DKMS Logo

Beitrag drucken

Wspomnienie o Basi

 

Zanim Basiu odprowadzimy cię, chcielibyśmy ci bardzo podziękować za to ze byłaś z nami. Nie chcemy teraz płakać, chcemy dziękować za to, ze mogliśmy mieć w Tobie córkę, siostrę, kuzynkę, sąsiadkę, kupelę, przyjaciółkę. Trudno jest mówić o Tobie w czasie przeszłym, bo przecież ciągle jesteś tu znami i na zawsze zostaniesz w naszych myślach.

 

Basia odeszła od nas 11 maja otoczona opieką i miłością bliskich oraz wielkim wsparciem przyjaciół. Basia jest absolwentka liceum im. Mikołaja Reja w Warszawie. Po maturze rozpoczęła studia na kierunku kulturoznawstwo śródziemnomorskie na Uniwersytecie Warszawskim, których zwieńczeniem była praca licencjacka.

 

Po ukończeniu studiów licencjackich zdała egzamin wstępny na studia magisterskie i zaczęła zbieranie materiałów do pracy magisterskiej. Równocześnie publikowała artykuły na lamach krakowskiego czasopisma i portalu „Scena Myśli”. Rok temu podjęła drugi kierunek studiów, a mianowicie Dziennikarstwo, również na Uniwersytecie Warszawskim. Jej zainteresowania skupiały się wokół historii, kultury i języków krajów Basenu Morza Śródziemnego, po których podróż była jednym z największych marzeń Basi.

 

Poza rozwojem intelektualnym związanym z chęcią nieustannego samodoskonalenia się, Basia była osobą niezwykle uduchowioną, wieloletnią członkinią, a potem animatorką Ruchu Swiatlo-Życie. W międzyczasie została także matka chrzestna Julki, która jest tu dzisiaj z nami (…) a także skrupulatnie urządzała i dekorowała swoje mieszkanie. To, co Basia osiągnęła przed i podczas choroby jest niezwykłym wyczynem. Zapamiętamy ja przede wszystkim jako osobę pogodną i wyrozumiała, a jednocześnie bardzo skromną, mającą w sobie niezwykłą motywację i chęć życia.

 

Poprzez swoje życie, a w szczególności poprzez swoją postawę wobec choroby, Basia nauczyła nas solidarności, cierpliwości oraz konsekwencji w dążeniu do wyznaczonych celów. Jej nagła i trwająca ponad pięć lat choroba była dramatyczna walką o życie, w którą zaangażowana była nie tylko rodzina Basi, ale także jej przyjaciele ze szkoły i ze studiów. Kiedy okazało się, że jedynym ratunkiem dla Basi jest przeszczep szpiku od dawcy nie spokrewnionego, wiele osób bez wahania przystąpiło do pomocy w propagowaniu i przeprowadzeniu tak zwanych Dni Dawcy inwestując w to serce, czas i energię.

 

Sama Basia podkreśliła kilka miesięcy temu, cytuje tu słowa Basi:

 

„Moi znajomi ze studiów od początku wiedzieli, że mam raka. Nie ukrywałam tego przed nimi. Przyznam, że byłam niesamowicie pozytywnie zaskoczona i wciąż właściwie jestem ich postawą. Gdy zachorowałam, byłam dopiero na pierwszym roku, znaliśmy się zaledwie kilka miesięcy. Wydawało się, że mają pełne prawo nie „wczuć się” w moją sytuację, odwrócić się. Stało się wręcz odwrotnie. Przez te wszystkie lata są wciąż przy mnie, dają mi siłę do walki” (to są podkreślam jeszcze raz, słowa Basi, które obrazują jak bardzo ważne było dla niej wsparcie ze strony przyjaciół, znajomych) .

 

Walka z chorobą Basi trwała ponad 5 lat, ale ona tak naprawdę nie skończyła się, ona trwa nadal, ponieważ na przeszczep szpiku oczekuje w Polsce i na świecie wiele osób. A potencjalnych dawców oraz pieniędzy na ich badanie, jest, szczególnie w Polsce, dramatycznie mało. W minionych dniach poczęte zostały przygotowania do kolejnego już Dnia Dawcy. Akcja ta odbędzie się 29. Maja w miejscowości Lapy w tamtejszym Domu Kultury i dedykowana będzie pamięci Basi.

 

Za moment przy wyjściu z Kościoła będą rozdawane zdjęcia Basi z numerem alejki, w której będzie pochowana.

 

Wspomnienie o Basi

Marta Kondracka - siostra cioteczna Basi