DKMS Logo

Beitrag drucken

Agata Masternak
Agata Masternak

Historia Dawcy - Agata Masternak


Nie wiedząc co ten skrót oznacza, 20.01.2010r. zgłosiłam się jako potencjalny dawca szpiku podczas akcji organizowanej przez mojego pracodawcę i DKMS. Osoby, która była inicjatorem tej akcji niestety nie ma już wśród nas….

 

Działając pod wpływem impulsu, z myślą, że dobrze mieć poczucie, że można zrobić coś dobrego poszłam oddać próbkę krwi. Jak zwykle u mnie były problemy z tym pobraniem, ale po kolejnej próbie udało się i „nakapała” odpowiednia ilość krwi.

 

Z dobrym samopoczuciem wróciłam do pracy i zapomniałam… zapomniałam co to oznacza, że moja decyzja może dla Kogoś oznaczać szansę na życie.

 

Wiosną przyszła do mnie karta z Fundacji DKMS potwierdzająca fakt zarejestrowania mnie jako potencjalnego dawcy – nagle coś się zmieniło, nie schowałam karty do szuflady tylko zaczęłam nosić ją ze sobą pewna, że wkrótce…. Weszłam na stronę Fundacji i zdziwiłam się jak mało osób jest zarejestrowanych, jak bardzo trudno skojarzyć niespokrewnionego Dawcę i Biorcę… jednak już w listopadzie 2010r. zadzwonił telefon z Fundacji. Zupełnie nieświadoma procedur i nie zupełnie rozumiejąc co się do mnie mówi poprosiłam o 1 dzień, żeby móc zorganizować opiekę do dzieci, wolne w pracy itd. Rzeczywistość pokazała, że proces potwierdzający możliwość oddania szpiku trwa ok. 12 tygodni, trzeba przejść badania potwierdzające „bliźniactwo” genetyczne i badania wstępne. W końcu został wyznaczony dzień zabiegu, pobranie szpiku z talerzy biodrowych na 19.01.2011r.

Wokół mnie pojawiły się osoby, które wyrażały wsparcie, mój pracodawca przejął część kosztów związanych z wyjazdami, Panie z Fundacji okazywały na każdym kroku troskę i zainteresowanie.

 

Osoby z Fundacji, personel medyczny przeprowadzający badania, bliskie osoby dawały mi poczucie, że robię wyjątkową rzecz. Jednak ja z każdą chwilą upewniałam się, że nie robię nic nadzwyczajnego, bo to mnie spotkała rzecz wyjątkowa. Dzięki temu, że mogę komuś pomóc będę miała chociaż jedną bezsprzecznie dobrą rzecz, którą zrobiłam. To poczucie dało mi siłę i radość i tego chciałabym życzyć wszystkim, a szczególnie mojemu genetycznemu Bliźniakowi.

 

Zaraz po zabiegu dowiedziałam się, że moim Bliźniakiem genetycznym jest dziewięcioletni chłopiec. Wiadomość ta miała dla mnie szczególne znaczenie z uwagi na fakt, że jestem mamą sześcioletniej córeczki i ośmioletnego synka. Bardzo chciałabym, aby to dziecko miało piękne i mądre życie. Wierzę, że wszystko co dobre czeka na Niego.