DKMS Logo

Beitrag drucken

Elżbieta Kowalska
Elżbieta Kowalska

Historia Dawcy - Elżbieta Kowalska

Decyzja o byciu dawcą podjęłam, podczas akcji DKMS w poliklinice w Koszalinie.

 

Moja decyzja była związana z tym, że mój brat zmarł na białaczkę. Od rejestracji minął ponad rok, gdy w listopadzie 2010 r. pani Kinga z DKMS zadzwoniła do mnie z wiadomością, że mogę zostać dawcą i że to jest bardzo pilne i czy nadal wyrażam zgodę na pobór komórek macierzystych. Oczywiście zgodziłam się mimo tego, że badania miały odbyć się za 3 dni w Warszawie.

Pojechałam na nie z moim mężem i córkami, którzy postanowili mnie wspierać, badania przeprowadzono bardzo sprawnie. Kiedy wyjeżdżaliśmy po badaniach z Warszawy samochodem, nastąpił nagły atak zimy. Mieliśmy ciężką drogę powrotną, wspierały nas panie z fundacji, które co jakiś czas dzwoniły z pytaniem, jak przebiega podróż. Bardzo szybko potwierdzono, że mogę być dawcą i wyznaczono pobór następny miesiąc.

 

Nieszczęśliwie tak się złożyło, że dwa dni przed wyjazdem moja mama miała udar mózgu, nie wiedziałam, co mam zrobić, czy zostać z mamą, której nie mogłam już pomóc, czy jechać na pobór, aby uratować życie mojego „bliźniaka”. Postanowiłam jednak jechać mimo niesprzyjających okoliczności. Drogę miałam ciężką, pociąg miał ponad 300 min. opóźnienia. Zaraz po pobraniu dowiedziałam się, że moja mama zmarła.

 

Chciałabym podziękować pani Iwonie, która mnie wspierała i wysłuchała w takiej chwili, oraz za to, że zorganizowała mi szybki powrót do domu. Chciałabym również podziękować panu Rafałowi, który mimo trudnych warunków drogowych dowiózł mnie szybko i szczęśliwie do domu. Mam tylko wielką nadzieję, że mój „brat bliźniak”, który okazał się 4-letnim dzieckiem z Polski, wygra z chorobą.