
Chciałabym Wam opisać jak zaczęło się moje przeżycie i ile strachu kosztowało mnie oddanie szpiku i co skłoniło mnie, żeby Go oddać.
Rejestrując się do Banku szpiku jako potencjalny dawca we wrześniu 2009 roku nie myślałam, ze znajdę genetycznego bliźniaka chorego na białaczkę i ze będę wstanie mu pomoc. Już po dwóch miesiącach zostałam poinformowana, że jest osoba, który czeka na przeszczep szpiku. Zgodziłam się mu pomóc i dopiero wtedy zaczęłam sobie zadawać pytanie czy pokonam strach, jaki mi towarzyszył. Zostałam bardzo dokładnie poinformowana jak wygląda pobranie szpiku i kolejne jego etapy.
Nie ukrywam, że decyzję podjęłam sama, gdyż każdy z moich znajomych był przeciwny, pytali po co to robię??? Zawsze odpowiadałam im, czy ktoś kogo nie znam nie może dostać szansy na normalne ŻYCIE!!! Ale ostateczną decyzję podjęłam, kiedy porozmawiałam z osobą, która wcześniej oddała szpik.
Najpierw czekały mnie rutynowe badania w klinice, przygotowanie i w ostateczności pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej.
Cztery dni przed pobraniem szpiku przyjmowałam czynnik wzrostu, który powodował przyrost komórek macierzystych. Towarzyszyły temu objawy grypopodobne tj. łamanie w kościach oraz ogólne osłabienie. Szczególnie bałam się samego pobrania, gdyż zabieg miał trwać aż cztery godziny, ale gdy podłączono mnie pod aparaturę i zaczęły się przefiltrowywać moje jasno pomarańczowe komórki, powiedziałam sobie, że teraz już będzie tylko dobrze
i nie ma się co bać. Pani doktor z kliniki też była takiego samego zdania. Cały zabieg był bardzo krótki i nie towarzyszyły temu żadne bóle ani osłabienie.
Zaraz po pobraniu poinformowano mnie, że moje komórki dają szanse na nowe życie 16- letniemu chłopcu. Bardzo się cieszę, że zrobiłam tak wielki krok w moim życiu. Chciałabym się spotkać z moim genetycznym bliźniakiem i ciągle wracam do mojego przeżycia, którym chciałabym się podzielić z tym chłopcem i opowiedzieć mu Moją historie. Zachęcam wszystkich do rejestracji w banku szpiku i pamiętajcie, że STRACH ma TYLKO wielkie oczy, a satysfakcja po pobraniu jest ogromna.
Irena Idzikowska