DKMS Logo

Beitrag drucken

Kornel Syrnik
Kornel Syrnik

Historia Dawcy - Kornel Syrnik

 

O Fundacji DKMS dowiedziałem się z mediów ponad rok temu, podczas akcji dla młodej studentki z Katowic – Anny Seweryn. Razem z żoną i 3-miesięcznym wówczas synkiem ustawiliśmy się w długiej kolejce, aby oddać krew. Dzięki życzliwości ludzi nie czekaliśmy długo.

 

I tak minął rok. Kiedy to w maju zadzwoniła do mnie pani Iwona Tomanek z Fundacji DKMS z informacją, że prawdopodobnie będę mógł zostać dawcą komórek macierzystych, byłem zaskoczony, zdumiony i może troszkę się wahałem. Ale po chwili pomyślałem, że przecież gdzieś tam czeka CZŁOWIEK, a ja dając mu tak niewiele od siebie, mogę zrobić tak wiele dla niego. Mogę dać mu szansę na powrót do zdrowia i normalnego życia. Przywrócić mu uśmiech na twarzy i jego rodzinie.

 

Potem wszystko potoczyło się bardzo szybko. Badanie i pierwszy wyjazd do Drezna odbył się między 4, a 6 lipca. Niedługo po powrocie okazało się, że jestem zdrowy i mogę pomóc mojemu genetycznemu bliźniakowi. 26 lipca wraz z żoną i synem dotarliśmy do Drezna, następnego dnia pobrano ode mnie komórki macierzyste. Sam zabieg jest bezbolesny, a czas poboru 3,5h – nawet nie wiem kiedy upłynął. W czasie powrotu do domu wraz z żoną myśleliśmy tylko o tym, aby przeszczep się udał i aby mój biorca wyzdrowiał.

 

Na sam koniec pragnę gorącą podziękować paniom z Fundacji DKMS – Pani Iwonie Tomanek i Zofii Gajewskiej, za pomoc i cierpliwość. Tłumaczom, którzy pomagali nam tam na miejscu w Dreźnie – Panom Henrykowi i Maciejowi Luchowskim. W mych podziękowaniach nie mógłbym pominąć najważniejszych dla mnie osób, które były tam ze mną i bardzo mnie wspierały, mam tu na myśli żonę Ewelinę i synka Szymonka.

 

A dla wszystkich, którzy się jeszcze zastanawiają czy zostać dawcami komórek macierzystych – nie ma się czego bać, dla nas to tylko parę ukłuć igłą, a dla innych to szansa na nowe życie.

 

Kornel Syrnik