Witam wszystkich zainteresowanych oddaniem szpiku, a na pewno tak jest skoro znaleźliście się w rejestrze Fundacji DKMS. Jestem Waldek, mam 27 lat. Moja historia rozpoczęła się od akcji w Wejherowie, gdzie szukano dawcy dla małego Kubusia. Szczerze powiedziawszy, nie bardzo się tym interesowałem, ale przekonała mnie moja dziewczyna, trochę postaliśmy w długiej, a nawet bardzo długiej kolejce. Cała akcja była przeprowadzona w jednej z Wejherowskich szkół, wypełniliśmy tam ankietę i oddaliśmy krew.
Po dłuższym czasie, niespodziewanie zadzwoniła do mnie Zuzanna Jastrzębska z zapytaniem, czy nadal zgadzam się być dawcą, bo znalazł się biorca. Nie zastanawiając się, powiedziałem, że tak. Pani Zuzanna opowiedziała mi, co czeka mnie w najbliższym czasie jako dawcę i dalej sprawy potoczyły się bardzo szybko. Najpierw pobranie kolejnej próbki krwi w Wejherowie, następnie badanie w Warszawie w szpitalu na Banacha no i po trzech tygodniach pobranie również na Banacha. Wszystkimi sprawami organizacyjnymi zajęła się pani Iwona Tomanek, która naprawdę zna się na rzeczy. Sam moment pobrania szpiku w ogóle nie boli, ponieważ przeprowadzany jest w znieczuleniu ogólnym, a więc sobie smacznie śpimy. Następnego dnia ma się tylko uczucie silnego stłuczenia w miejscach wkłucia, ale wszystko szybko mija, śladu po zabiegu praktycznie żadnego nie ma. Na oddziale leży się razem z chorymi na białaczkę, a więc przy okazji można trochę się dowiedzieć o tej chorobie. Po całym zabiegu dowiedziałem się, że mój szpik podarowałem dwuletniej dziewczynce z Polski. Mam nadzieje, że będzie jej dobrze służył i będzie ok. Po wypisaniu ze szpitala pojechałem do Fundacji i tam poznałem całą ekipę z DKMS, był uroczysty obiad oraz prezentacja śladów po zabiegu. Następnego dnia już z rana byłem w domu. Podziękowania należą się Fundacji DKMS, bo tak naprawdę My dawcy bez ich pomocy nikomu byśmy nie pomogli, to Oni wykonują całą „robotę”, a jest jej nie mało. Oczywiście wszystkie koszty związane z całą akcją zajmuje się Fundacja.
Bardzo polecam - nie ma nic do stracenia.