Początki polskiej piłki ręcznej, w porównaniu do innych państw europejskich są dość wczesne, gdyż sięgają 1918 r. Związane są one z polskimi legionistami internowanymi w Szczypiornie koło Kalisza, którzy w obozie jenieckim nowej gry nauczyli się od niemieckich strażników. Od nazwy miejscowości grę nazwano „szczypiorniakiem”. Po odzyskaniu niepodległości i włączeniu części Śląska do Polski, piłka ręczna zaczęła się również rozwijać w Krakowie, Łodzi, Warszawie, Lwowie i Poznaniu.
Na przestrzeni lat polscy szczypiorniści odnieśli szereg sukcesów. W 1976 r. (Montreal) polska reprezentacja szczypiornistów zdobyła brązowy medal olimpijski pod wodzą duetu szkoleniowców Stanisław Majorek i Janusz Czerwiński. W 1982 r. (Dortmund) Polacy zajęli 3. miejsce w Mistrzostwach Świata w Niemczech. Najlepszy dotychczasowy wynik w historii startów naszych kobiecych reprezentacji odnotowano w 1985 r. W Korei Płd. Polki stanęły na trzecim stopniu podium Młodzieżowych Mistrzostw Świata. Kolejne sukcesy odnosiły wyłącznie męskie drużyny. W 2002 r. (Gdańsk) Polska zdobyła tytuł Młodzieżowego Mistrza Europy. W składzie białoczerwonych grali m.in. Karol Bielecki, Patryk Kuchczyński i Krzysztof Lijewski, późniejsi medaliści Mistrzostw Świata 2007.
Srebrny medal MŚ wywalczony na boiskach Niemiec w kraju przyjęto jako dużą, ale jakże przyjemną niespodziankę. Wiwatom kibiców nie było końca. Sukces związany jest z trenerem Bogdanem Wentą i asystującym mu Danielem Waszkiewiczem. Moda na szczypiorniaka nad Wisłą powoli zaczęła wracać.
Nic dziwnego, że po Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie (2008) długo trzeba było studzić rozpalone emocje sympatyków dyscypliny. Piąte miejsce to bardzo dobry wynik, ale liczono na medal. Ten Białoczerwoni przywieźli z kolejnych Mistrzostw Świata - Chorwacja 2009. Początek imprezy był dla Polaków nieudany. Potem jednak nastąpił korzystny ciąg zdarzeń, ze słynnym rzutem Artura Siódmiaka włącznie. Dwukrotne pokonanie aktualnych mistrzów Europy, Duńczyków, zapewniło brązowy medal.
Z występem męskiej reprezentacji w Euro2010 również związane były duże nadzieje kibiców, a i sami zawodnicy drużyny Bogdana Wenty nie kryli swoich medalowych aspiracji. Biało-czerwoni w grupie wstępnej mieli bardzo trudnych rywali. Minimalne, ale pewne wygrane nad Niemcami i Szwecją oraz remis ze Słowenią dały awans do dalszej fazy turnieju.
Doskonałą formę polskiego zespołu na austriackich parkietach potwierdziły zwycięstwa w rundzie zasadniczej nad Hiszpanią i Czechami. Później przyszedł słabszy mecz z Francja. Mimo to awans do finałów mistrzostw świata Szwecja 2011 stał się faktem. Niestety dwie próby szturmu na podium zakończyły się niepowodzeniem. W półfinale za mocna okazała się Chorwacja, a w potyczce o brąz straty z pierwszej połowy spotkania z Islandią okazały się za trudne do odrobienia. W tej sytuacji skończyło się na 4. miejscu, ale i tak jest to najlepszy wynik w historii startów Polaków w mistrzostwach Europy.
Korzystając z popularności dyscypliny, reprezentanci Polski zaczęli aktywnie włączać się w działalność charytatywną. Związek Piłki Ręcznej w Polsce wraz z kadrą męską wspierają Fundację Herosi, która opiekuje się podopiecznymi Oddziału Onkologii Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Wizyty szczypiornistów u dzieci w klinice, czy też zaproszenia na mecz, to dla małych pacjentów prawdziwa frajda. Również zawodniczki kadry żeńskiej mają wielkie serca. Z końcem bieżącego roku ZPRP i reprezentantki Polski nawiązali stałą współpracę z Fundacją DKMS – Bazą Dawców Komórek Macierzystych. W październiku - miesiącu walki z choroba nowotworową - cztery szczypiornistki Kadry Narodowej dołączyły do grona potencjalnych dawców szpiku, rejestrując się w bazie Fundacji. Podczas grudniowych meczów żeńskiej kadry przeprowadzone zostaną Dni Dawcy Szpiku. Kontynuując współpracę Kadra Narodowa Kobiet chce aktywnie włączyć się w propagowanie idei dawstwa szpiku w Polsce.