Ewa Stępińska

11 Styczeń 2014

Zarejestrowałam się razem z mężem w 2009 r. przez internet.
W marcu tego roku otrzymałam pierwszy telefon z Fundacji, że wytypowano mnie na potencjalnego dawcę. Potwierdziłam, że nie wycofuję sie z wcześniej podjętej decyzji.

W kwietniu najpierw przesłano próbkę mojej krwi do badań. Wiedziałam, że jest jeszcze jedna osoba wytypowana jako dawca. Trzymałam cały czas kciuki, żeby wybrano mnie. I udało się.

Potem tempo było bardzo szybkie. Otrzymałam telefon, że powinnam się stawić do Warszawy na badania. Spakowałam się i w tym samym dniu byłam już w Warszawie. Następnego dnia przeszłam badania w Klinice na Banacha. Po tygodniu wiedziałam, że jestem dawcą na 100%. W dniu pobrania zostałam podłączona do urządzenia separującego potrzebne komórki. Pobranie trwało po trzy godziny, przez kolejne dwa dni. Osoby opiekujące się mną w czasie pobrania (jak i wcześniej w czasie badań) rzetelnie informowały mnie o wszystkim, były przemiłe. Zabieg bezbolesny, a atmosfera naprawdę SUPER.

Refleksja przyszła później, kiedy p. Magda Wilk z Fundacji, mój Dobry Duch, przekazała mi informacje o wieku i płci osoby czekającej na moje komórki.

To uczucie trudno określić. Ta osoba staje sie nagle rzeczywista, wszystko nabiera innego wymiaru. Wzruszenie ciężko opisać, bo każde słowo jest zbyt banalne. To jedna z tych wspaniałych chwil, które trudno spotkać w swoim życiu, czysta radość i wzruszenie.

Teraz trzymam mocno kciuki za Ciebie moja Droga. Dziękuję za ten zaszczyt, że mogłam coś dla Ciebie zrobić, że na coś mogłam się przydać.

Gorąco dziękuję Fundacji, a przede wszystkim p. Magdzie Wilk , za troskę i zaangażowanie.

Oby było nas jak najwięcej.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ RELACJĘ ZE SPOTKANIA EWY I JULKI, KTÓREJ URATOWAŁA ŻYCIE.