Monika Kantor

10 Styczeń 2014

Moja historia z DKMS rozpoczęła się ponad rok temu, kiedy to moja koleżanka opowiedziała mi o tym, że podjęła decyzję o byciu dawcą szpiku. Zapisała się wtedy do bazy dawców. Zapisy odbywały się w Wyższej Szkole Biznesu – National - Louis Univerity w Nowym Sączu. Bardzo ucieszyłam się jej postawą i sama zaczęłam o tym myśleć. Decyzję podjęłam samodzielnie, po trzech miesiącach przemyśleń. Przejrzałam wszelkie informacje na ten temat i podjęłam decyzję na TAK. Na stronie internetowej DKMS poprosiłam o przesłanie formularza. I tak to się zaczęło....

Rok później, stało się….Jak grom z jasnego nieba dostałam informację od Koordynatora z DKMS, że mam brata bliźniaka, a raczej siostrę bliźniaczkę, której mogę pomóc….. Zaoferować jej trochę siebie.
Niedowierzałam……

Cała sprawa potoczyła się szybko i całkowicie bezboleśnie – niecałe 3 miesiące. Najpierw badania wstępne. Potem zakwalifikowanie do oddania komórek macierzystych i podróż z Nowego Sącza do Warszawy na pobranie. Wszystko dokładnie tak, jak w dostarczonych mi informacjach na ten temat. Nigdy nie zapomnę chwil, które w tym momencie przeżyłam. Radość i łzy.

Teraz tylko pozostaje oczekiwanie na informację o mojej siostrze.

Ze swojej strony chciałabym bardzo podziękować za opiekę DKMS, personelowi szpitala i mamie, która mi towarzyszyła w tych dniach.