Paulina Gawlik

2 Marzec 2015

Człowiek jest wspaniałą istotą nie z powodu dóbr, które posiada, ale jego czynów. Nie ważne jest to co się ma, ale czym dzieli się z innymi.

Jan Paweł II

Jako dawca zarejestrowałam się parę lat temu. Do tej decyzji nakłonił mnie nawrót białaczki u mojej córki. Na pewnym etapie jej leczenia okazało się że ona nie potrzebuje przeszczepu, ale cały czas miałam kontakt z chorymi dziećmi i ich rodzicami. Wiedziałam, że nie ma nic gorszego niż brak dawcy. Rejestrując się nas to nic nie kosztuje, a dajemy szanse drugiemu człowiekowi na drugie życie.

I tak w listopadzie 2014 zadzwonił do mnie Pan Kamil z DKMS, że mój genetyczny bliźniak potrzebuje „moich komórek macierzystych”. Wszystko potoczyło się bardzo szybko… badania potwierdzające zgodność, badania w szpitalu czy jestem zdrowa, a później już termin samego pobrania wyznaczony na styczeń 2015.

Wszystko jest dokładnie zaplanowane, fachowa i bardzo miła atmosfera.

Wiem, że jeżeli kiedykolwiek okazałoby się, że ktoś jeszcze potrzebuje mojej pomocy, zrobiłabym to bez wahania po raz drugi.

Myślę, że każdy zdrowy człowiek powinien się zarejestrować jako potencjalny dawca, wiem, że lepiej by było, aby nas chorowało coraz mniej, ale na to nie mamy wpływu. Nikt z nas nie wie, co nam jest w życiu jest pisane, a uczucie, że komuś się pomogło bezcenne. Moje komórki przekazane zostały kobiecie, lat 47 z Francji.

Pozdrawiam i proszę tych, którzy jeszcze się niezarejestrowani, aby to zrobili.