Relacja Macieja

Gdy po raz pierwsza zauważyłem plakat, informujący o naborze do studenckiego projektu fundacji DKMS, wiedziałem, że los właśnie wtedy się do mnie szeroko uśmiechnął.

Co mnie zachęciło do zgłoszenia? Rzeczą, którą najbardziej cenie w życiu jest rodzina. Zgłaszając się do projektu Helpers’ Generation byłem pewny, że dzięki zorganizowaniu na mojej uczelni akcji rejestracji potencjalnych dawców szpiku mogę uratować wiele rodzin, dać nadzieję rodzicom na przeszczep ich dziecka, umocnić wiarę chorych na białaczkę, że ktoś o nich pamięta. Uzupełniając formularz zgłoszeniowy czułem ogromną satysfakcję, że to co robię ma sens. Po kilku tygodniach zatelefonowano do mnie z informacją, że zostałem wybrany na studenckiego lidera fundacji DKMS.

Dni Dawcy na uczelniach wyższych

Wszystkich najważniejszych informacji o moich zadaniach i powinnościach dowiedziałem się podczas szkolenia. Był to bardzo ważny czas, kiedy miałem możliwość poznać dwie niesamowite dziewczyny, studentki UMK, doświadczoną Agnieszkę Popowską i charyzmatyczną Julitę Fojutowską, z którymi przez najbliższe dwa miesiące miałem przygotowywać akcję rejestracji na UMK. W czasie szkolenia nie zabrakło niezbędnych wykładów motywacyjnych i zapewnienia, że we wszystkich trudnościach możemy liczyć na członków Fundacji DKMS.

Dzięki temu, że otrzymałem dokładne zalecenia, od czego zacząć, na co położyć największy nacisk od pierwszych dni po powrocie do Torunia zaczęliśmy działać. Wybór lokalizacji, uzyskiwanie zgód, poszukiwanie wolontariuszy – wiele obowiązków, które trzeba było załatwić. Byłem niezwykle podekscytowany, że codziennie udawało nam się załatwiać kolejne rzeczy. Szybko udało nam się znaleźć wolontariuszy, z którymi tworzyliśmy zgrany zespół, któremu żaden problem nie jest straszny. Cały czas zastanawialiśmy się jak zachęcić studentów, by się zarejestrowali do bazy fundacji DKMS. Zrealizowaliśmy program dla uczelnianej UMK TV i audycję w studenckim Radiu Sfera. Okleiliśmy wszystkie akademiki plakatami wydarzenia. Ale i tego nam było mało…

Dzięki uprzejmości Pauliny Treli pożyczyliśmy przebranie wielkiego, czerwonego, pluszowego serca. Ja osobiście pożyczyłem megafon i w czasie trwania akcji rejestracyjnej razem z wolontariuszami chodziliśmy po uniwersyteckim kampusie i zarażaliśmy studentów pozytywną energią, fotografowaliśmy się, rozdawaliśmy ulotki i informowaliśmy o trwającej rejestracji. Z megafonu wybrzmiewało także wiele haseł edukacyjnych: dlaczego rejestracja jest tak ważna, jakie są metody pobrania, kto może się zarejestrować, jak wygląda procedura oddawania komórek macierzystych. W tym samym czasie wolontariuszki jak mróweczki rejestrowały studentów, którzy całymi grupami zbiegali się do miejsc rejestracyjnych.

Dziś akcja DKMS na UMK jest już wspomnieniem. Dla mnie osobiście to wielki powód do dumy, bo wiem, że moje ręce i serce stały się częścią wielkiej sprawy – walki o życie dla cierpiących na białaczkę. Dziś wiem, że jedną moją decyzją, mogę zmienić świat. Dzięki DKMS!

Maciej Piech

Razem możemy więcej

DOŁĄCZ DO SPOŁECZNOŚCI HELPERS’ GENERATION!