Waldemar Mudlaff

1 Styczeń 2014

Witam wszystkich zainteresowanych oddaniem szpiku, a na pewno tak jest skoro znaleźliście się na stronie Fundacji DKMS. Jestem Waldek, mam 27 lat. Moja historia rozpoczęła się od akcji w Wejherowie, gdzie szukano dawcy dla małego Kubusia. Szczerze powiedziawszy, nie bardzo się tym interesowałem, ale przekonała mnie moja dziewczyna. Trochę postaliśmy w długiej, a nawet bardzo długiej kolejce. Cała akcja była przeprowadzona w jednej z wejherowskich szkół, wypełniliśmy tam ankietę i oddaliśmy krew.

Po dłuższym czasie, niespodziewanie zadzwoniła do mnie Zuzanna Jastrzębska z zapytaniem, czy nadal zgadzam się być dawcą, bo znalazł się biorca. Nie zastanawiając się, powiedziałem, że tak. Pani Zuzanna opowiedziała mi, co czeka mnie w najbliższym czasie jako dawcę i dalej sprawy potoczyły się bardzo szybko.

Najpierw pobranie kolejnej próbki krwi w Wejherowie, następnie badanie w Warszawie w szpitalu na Banacha, no i po trzech tygodniach pobranie również na Banacha. Wszystkimi sprawami organizacyjnymi zajęła się pani Iwona Tomanek, która naprawdę zna się na rzeczy.

Sam moment pobrania szpiku w ogóle nie boli, ponieważ przeprowadzany jest w znieczuleniu ogólnym, a więc sobie smacznie śpimy. Następnego dnia ma się tylko uczucie silnego stłuczenia w miejscach wkłucia, ale wszystko szybko mija, a śladu po zabiegu praktycznie żadnego nie ma. Na oddziale leży się razem z chorymi na białaczkę, a więc przy okazji można trochę się dowiedzieć o tej chorobie.

Po całym zabiegu dowiedziałem się, że mój szpik podarowałem dwuletniej dziewczynce z Polski. Mam nadzieję, że będzie jej dobrze służył i będzie ok. Po wypisaniu ze szpitala pojechałem do Fundacji i tam poznałem całą ekipę z DKMS, był uroczysty obiad oraz prezentacja śladów po zabiegu. Następnego dnia z rana byłem w domu.

Podziękowania należą się Fundacji DKMS, bo tak naprawdę My dawcy bez ich pomocy nikomu byśmy nie pomogli, to Oni wykonują całą „robotę”, a jest jej nie mało. Oczywiście wszystkie koszty związane z całą akcją zajmuje się Fundacja.

Bardzo polecam - nie ma nic do stracenia.