Historia Dawcy

Magdalena Bilkiewicz - historia dawcy komórek macierzystych

15 Kwiecień 2020

Witam wszystkich jestem Magda. Jako potencjalny dawca komórek macierzystych zarejestrowałam po śmierci na białaczkę mojego ojca. 
 
Minęło kilka lat,zdążyłam się przeprowadzić i trochę pozmieniać swoje życie. Jednak nie wpadłam na myśl, że trzeba byłoby zmienić i uaktualnić dane w formularzu DKMSu. Zupełnie o tym zapomniałam. Jednak moja przeprowadzka nie była zbyt daleko dlatego też dowiedziałam się, że u osoby mi znajomej czekają trzy listy do mnie z fundacji. W pierwszej chwili pomyślałam, że pewnie broszury informacyjne ewentualnie jakieś pisma organizacyjne. Okazało się jednak, że otrzymałam dwa pisma związane z moim bliźniakiem genetycznym, trzecie jednak było o wypisaniu mnie z dawstwa skoro nie mogą do mnie dotrzeć.
 
Kiedy przez myśl przeszło mi to, że moja pomoc mogłaby się okazać już nie potrzebna, włos mi się zjeżył z przerażenia. W efekcie od razu wykonałam telefon do fundacji, gdzie powiedziano mi, że ponowią próbę kontaktu z kliniką mojego genetycznego bliźniaka, w celu osiągnięcia informacji czy moja pomoc jest jeszcze potrzebna. Po kilku dniach dostałam informację zwrotną, że nadal jest szansa pomocy, dlatego najpierw wykonałam badania wstępne, potem badania potwierdzające, a następnie dostałam wiadomość o potwierdzeniu pobrania komórek z krwi obwodowej. To wspaniałe uczucie i ogromna satysfakcja, kiedy wiesz, że możesz komuś uratować życie, a tak niewiele do tego potrzeba- podzielić się cząstka siebie.