Historia Dawcy

Magdalena Gregorczyk - historia dawcy komórek macierzystych

10 Wrzesień 2019

Było to w kwietniu, kilka dni po moich urodzinach zadzwonił telefon… Przemiła osoba z drugiej strony powiedziała, że mój bliźniak genetyczny potrzebuje mojej pomocy i że mogę dać mu szansę narodzić się na nowo.
To było jak porażenie piorunem! Wielki skok adrenaliny i ogromna radość, że mogę komuś pomóc. Osoby, które mnie znają, wiedzą że jestem ogromną panikarą, jednak w tym momencie nie było ani sekundy zastanowienia. Bez wahania odpowiedziałam: Tak jestem gotowa! Potem nastąpił okres badań i oczekiwania, kiedy mój bliźniak genetyczny będzie gotowy, aby przyjąć cząstkę mnie. Cząstkę, która wierzę że uratuje mu życie. 
 
Dzień pobrania materiału był dla mnie wielkim świętem. Kiedy widziałam, jak moje życiodajne komórki są wyodrębniane z mojej krwi to było wielkie wzruszenie… Po kilku dniach dowiedziałam się, że mój szpik trafił do dorosłej kobiety. Może też jak ja jest matką?  To niesamowite uczucie, móc uratować komuś życie! Zachęcam wszystkich do zostania dawcą szpiku. To nie takie trudne, no i fajnie jak Ci mówią, że jesteś dobry do szpiku kości. Magdalena- dawca szpiku.
 
Ps Dziękuję Fundacji DKMS i personelowi szpitala, w którym pobierany był materiał do przeszczepu za profesjonalizm i przesympatyczną opiekę