Historia Dawcy

Magdalena Sobota - historia dawcy komórek macierzystych

14 Listopad 2019

Rejestrując się do bazy potencjalnych dawców jeszcze nie do końca wiedziałam na co się piszę. Półtora od rejestracji zadzwonił telefon, ogarnęła mnie ogromna radość, a zarazem lęk, jednakże byłam pewna, że chcę komuś pomóc. Ruszyła cała procedura, badania potwierdziły zgodność pomiędzy mną, a biorcą, z czego ogromnie się ucieszyłam. Kilka dni później został wyznaczony termin oraz metoda pobrania. W moim przypadku było pobranie z talerza kości biodrowej, co mnie troszkę przeraziło, gdyż tylko około 20% wszystkich przeszczepów jest pobierane w ten sposób. Jednak wsparcie ze strony rodziny i znajomych dodało mi dużo siły i odwagi. Później już wszystko potoczyło się bardzo szybko.
 
Dzień przed zabiegiem zgłosiłam się do warszawskiego szpitala, gdzie zostałam przywitana przez bardzo sympatyczny personel. Nazajutrz rano w towarzystwie pani pielęgniarki udałam się do sali, w której miał być przeprowadzony zabieg. Leżąc na stole operacyjnym nie czułam ani trochę strachu- wręcz przeciwnie- dotarło do mnie, że komuś pomogę i to za chwilę, zaraz, już…
 
Po południu, gdy było już po wszystkim siedziałam na łóżku i wpatrywałam się w ścianę. Zadzwonił telefon z fundacji informując gdzie poleciał mój szpik. Łzy radości napłynęły mi do oczu. Brakuje mi słów aby opisać jak bardzo szczęśliwa jestem, że mogłam uratować życie młodemu chłopakowi. A przecież tak niewiele zrobiłam…

 

Jeśli jeszcze nie jesteś zarejestrowany w bazie dawców to gorąco zachęcam. Wystarczy wypełnić formularz rejestracyjny na stronie fundacji DKMS, a następnie otrzymujemy pałeczki, za pomocą których pobieramy wymaz i odsyłamy.