Historia Dawcy

Małgorzata Obrycka - historia dawcy komórek macierzystych

14 Listopad 2019

Dlaczego zarejestrowałam się w bazie? Sama nie wiem, nie było konkretnego powodu. Wiedziałam po prostu, że jeżeli mogę to chcę komuś pomóc. Telefon z fundacji otrzymałam szybko, 2-4 miesiące po otrzymaniu informacji, że jestem w bazie potencjalnych dawców.
Po tym telefonie oblała mnie fala niepewności, a co jak ruszy cała procedura a ja sie wycofam. Dam komuś nadzieję na życie.. i powiem nagle nie. Całe szczęście to była tylko chwila takiego myślenia, może taka moja pierwsza reakcja. Kolejnego dnia byłam pewna, że jestem gotowa pomóc. 
 
Umówiłam się z Panią z fundacji na telefon za parę dni i omówiłyśmy większość szczegółów. Już wtedy wiedziałam, że w moim przypadku możliwe jest tylko pobranie z krwi obwodowej.
Cała procedura ruszyła już na poważnie...miałam wyznaczone daty badań i ewentualnych pobrań. Badania przebiegły pomyślnie i otrzymałam telefon - zostanę Dawcą! 4 dni przez pobraniem musiałam robić zastrzyki, nie jest to wcale takie straszne ;) Objawy typowo grypowe, a kto z nas nie chorował?
 
Nadszedł dzień pobrania. Tak, pojechałam pełna strachu, ale ani przez chwilę nie pomyślałam żeby się wycofać. To był strach przed czymś nowym, nieznanym dla mnie i  sama świadomość celu...Pobranie przebiegło w fantastycznej atmosferze. Panie pielęgniarki zrobiły robotę, dosłownie. Miałam cudowną opiekę.
 
U mnie oddawanie komórek macierzystych trwało dwa dni, ale co to są dwa dni przy x latach mojej Biorczyni? Bo wierzę, że jeszcze wiele dobrych lat przed nią. Tak, jest zdrowa, a co więcej mamy kontakt listowny. Obie celebrujemy nasze święto w sierpniu.
 
To była najlepsza decyzja jaką podjęłam i  jestem gotowa pomagać dalej, o ile zajdzie taka potrzeba. 

Co czuję? Zarejestruj się i sam się przekonaj!