Nelly walczy z białaczką

7 Wrzesień 2015

Nelly jest dziewczyną o polskich korzeniach. 17 lat temu przeprowadziła się ze Szczecina do Szwecji. Była wtedy 18-latką. W 2009 roku dowiedziała się , że choruje na białaczkę, którą pokonała dzięki chemioterapii.

Niestety w tym roku choroba wróciła. Nelly od 3 września rozpoczęła chemioterapię, a na 11 września zaplanowana jest autotransplantacja.

Szansą na zdrowie jest przeszczepienie szpiku od Dawcy niespokrewnionego - niestety wśród 25 milionów osób zarejestrowanych na całym świecie nie ma "bliźniaka genetycznego" Nelly.

 

POZNAJ NIEZWYKŁĄ HISTORIĘ NELLY

"W 2009 roku została zdiagnozowana u mnie białaczka. W momencie, kiedy dostałam tę wiadomość byłam przerażona. Szybko się mną zajęto i rozpoczęłam chemioterapię. Ww międzyczasie lekarze szukali dla mnie dawcy szpiku, niestety bezskutecznie. Dawcy nie było, sprawdzany był również mój brat, ale on również nie był ze mną zgodny. Bardzo się bałam, wszystko było bardzo bolesne: gorączka, ból, transfuzje krwi i mnóstwo informacji, które w krótkim czasie musiałam pojąć i przyswoić.

Kiedy powiedziałam moim przyjaciołom, że jestem chora, niektórzy mnie zostawili, niektórych to nie obchodziło, część zaczęła mnie wspierać. Wszystko było ciężkie. Wiele myśli przychodziło do mojej głowy. Tysiące pytań bez odpowiedzi i najważniejsze: DLACZEGO?!

To piekło skończyło się w 2010 roku, kiedy zadzwonił telefon, dzwonił mój doktor z werdyktem: - JESTEŚ W REMISJI – Tak, jestem niesamowita, pokonałam raka. - Tak wtedy myślałam.

Nelly walczy z białaczką

W maju 2015, dokładnie 5 lat później, kiedy myślałam, że już wszystko będzie dobrze, BIAŁACZKA WRÓCIŁA.

Cóż, moją pierwszą myślą było: Do diabła! Znowu? No cóż… byłam przestraszona, ale pozytywnie nastawiona. Dostałam pierwszą chemioterapię i zostałam w szpitalu przez 28 dni. Dni mijały, moi przyjaciele często mnie odwiedzali i jestem im za to bardzo wdzięczna. Dzięki nim czułam się jakby każdego dnia było jakieś radosne święto albo gwiazdka. PRZYJACIELE SĄ BEZCENNI!

Wiedziałam, co się wydarzy, bo już raz to przeżyłam. Nie bałam się, do czasu drugiej chemioterapii. Podczas wizyty moich przyjaciół doktor przyszedł do mnie na rozmowę. Słuchałam jego słów i zachowałam kamienną twarz, kiedy mówił: CHEMIOTERAPIA ci nie pomoże. Musimy zrobić przeszczepienie szpiku. Jak najszybciej! Przeraziłam się.

Ponownie przeszukano światową bazę dawców, gdzie zarejestrowanych jest 25 000 000 potencjalnych dawców. Nie znaleziono NIKOGO zgodnego ze mną. Mój doktor powiedział tylko, że jestem genetycznie wyjątkowa. Wyobraźcie sobie, co działo się w mojej głowie.

Zaczęłam myśleć o moim życiu, o tym, czego nauczyłam się od 2009 roku, czy byłam lepszym człowiekiem? Czy zrobiłam w swoim życiu wystarczająco dużo dobrego? Czy pomagałam, kiedy tylko byłam w stanie? Czy powinnam była robić więcej?

Myśli o wszystkim i o niczym. To, co wiedziałam na pewno to to, że zawsze żyłam dla siebie, nie dla innych. Jestem szczęśliwa i zadowolona z tego, jak przeżyłam swoje życie. Zgodziłam się!

Moja walka z białaczką nie jest jeszcze skończona.

Lekarze zaproponowali przeszczepienie haploidalne, czyli z połowiczną zgodnością. Pod tym kątem zostali sprawdzeni moi rodzice i przyrodnia siostra. Lekarz przyszedł z DOBRĄ wiadomością. Twoja siostra może być dla Ciebie dawcą, tak samo jak mama i tata. Tydzień później przyszła ZŁA wiadomość. Okazało się, że moja siostra nie może być dawcą z powodu stanu zdrowia. Ale pomyślałam: Spokojnie są jeszcze rodzice. Lekarze postanowili zrobić mi wtedy więcej bardzo różnych badań.

20 Sierpnia - najważniejsza rozmowa z lekarzem. Wiadomość brzmiała: Przeciwciała, które masz we krwi nie pozwalają Twojej mamie na podarowanie ci komórek, przeciwciała, które we krwi ma twój tata mogłyby zaszkodzić Tobie. Musimy wykluczyć Twoich rodziców z procedury. Masz jeszcze swoje własne komórki, które pobraliśmy od Ciebie i zamroziliśmy w 2010. Spróbujemy zrobić auto przeszczepienie.

Teraz myślę tak: Jeśli moje komórki, które zostały już raz użyte, spowodowały nawrót choroby, jaka jest moja szansa teraz. Kolejne 5 lat?"