Historia Dawcy

Piotr Rzepecki - Dawca komórek macierzystych

12 Październik 2020

W bazie DKMS jestem już od 4 lat. Szczerze to nigdy nie sądziłem, że telefon zadzwoni... a jednak! Kiedy go odebrałem i dowiedziałem się, że znalazł się genetyczny bliźniak, któremu mogę uratować życie to nogi się pode mną ugięły. Ogromny przypływ energii i chęci pomocy!
 
Pani z fundacji przekazała mi wszystkie ważne informacje i odpowiedziała na nurtujące mnie pytania. Kilka dni później stawiłem się do kliniki pobrań w celu przeprowadzenia szczegółowych badań. W moim przypadku lekarze pacjenta wybrali metodę pobrania komórek macierzystych z krwi obwodowej Ta metoda wybierana jest w 80%.
 
Po badaniach odebrałem 8 zastrzyków, które trzeba przyjmować 4 dni przed oddaniem szpiku i wróciłem do domu. Te zastrzyki w ogóle nie bolą. Największy dyskomfort to przełamanie lęku nad wbiciem w brzuch malutkiej igiełki. Ja musiałem codziennie rano i wieczorem prosić bliską osobę o pomoc bo panicznie boje się igieł i nie dałem rady zrobić tego sam.
 
Dzień pobrania przebiegł sprawnie i bezboleśnie. Siedząc już na fotelu podpięty do aparatury, po wszystkich badaniach i całej procedurze przygotowania do oddania szpiku zdajesz sobie sprawę, ze realnie ratujesz drugiej osobie życie. Jest to niesamowite uczucie, którego nie da się z niczym innym porównać. 
 
Na koniec chciałem wszystkich namówić na zapisanie się do rejestru dawców. To naprawdę nic nie boli a świadomość, ze uratowaliśmy komuś życie pozostanie z nami na zawsze! Pozdrawiam i dziękuję całej fundacji i najlepszym panią z kliniki pobrań. Jesteście świetni!
 
 

I Ty możesz uratować komuś życie!

Pomożesz? Bo możesz!