relacja wiktorii

Nazywam się Wiktoria i swoją przygodę z Fundacją DKMS zaczęłam w dość nietypowy sposób. Studiuję na Uniwersytecie Medycznym w Lublinie i należę do jednej z uczelnianych Organizacji. Na spotkaniu Zarządu zostałam wybrana na Lidera jesiennej edycji rejestracji Dawców. Na początku obawiałam się, że sobie nie poradzę, bo kierunek lekarski wymaga ogromu wysiłku i czasu, jednak wewnętrznie czułam się w obowiązku aby zorganizować akcję rejestracji. W szpitalu wielokrotnie widziałam pacjentów, którzy żyją dzięki dobrej woli Dawców - to dało mi ogromną motywację i napęd do działania.

Oczywiście miałam poparcie prawie całej Uczelni łącznie z Panią Profesor Barbarą Jodłowską Jędrych - Prorektor do Spraw Kształcenia oraz Panem Profesorem Ryszardem Maciejewskim - Dziekanem I Wydziału Lekarskiego i Opiekunem Organizacji Młodych Medyków. Celowo napisałam "prawie", bo spotkałam się też z wielką krytyką lekarzy, którzy mięli zastrzeżenia do Fundacji DKMS - niektórzy na pytanie "jakie?" nawet nie potrafili odpowiedzieć. Na szczęście były to nieliczne osoby.

Byłam pierwszą osobą, która rejestrację Dawców wyprowadziła poza budynki Uczelni i udało mi się przekonać Dyrektorów dwóch Szpitali Klinicznych oraz Instytutu Stomatologii, aby zgodzili się na rejestrację na terenie tych instytucji. Dzięki temu nie tylko studenci, ale też pracownicy szpitali i rodziny pacjentów mogły znaleźć się w Bazie Dawców.

"Powiedź AAAaaa!" - bo tak nazywał się projekt, pozwolił mi sprawdzić swoją organizację. Nauczył mnie zarządzania czasem. Poznałam wspaniałych ludzi, którym bardzo serdecznie dziękuję za pomoc - gdyby nie oni sama nie dałabym rady. W wielu osobach obudziły się zdolności aktorskie i udało się nakręcić film promujący akcję "UMLub! Powiedz AAAaaa!", który na YouTube obejrzało prawie 1,5 tysiąca osób. Facebookowy łańcuszek, który polegał na dodaniu zdjęcia z informacją o akcji lub wpłacie na Fundację 5PLN też szerzył się w błyskawicznym tempie i pozwolił dotrzeć do większości studentów na wszystkich kierunkach naszej Uczelni.

Chociaż nikt z 309 osób przez nas zarejestrowanych w Bazie nie został jeszcze Dawcą, to jednak każdego dnia liczę na to, że ktoś z Fundacji zadzwoni do mnie i powie "Wiktoria - i Ty uratowałaś komuś życie". To byłby mój największy sukces.

Zachęcam wszystkich i nie piszę, że będzie łatwo. Były momenty zwątpienia i łez, jednak jedno mogę powiedzieć na 100% - BYŁO WARTO.

Razem możemy więcej

DOŁĄCZ DO SPOŁECZNOŚCI HELPERS’ GENERATION!