Taka para, jak Jarek i Weronika zdarza się raz na kilka milionów

 

Tych dwoje łączy coś, co zdarza się rzadziej niż trafienie 6 w lotka!
Jak do tej pory wiemy o ...2 takich przypadkach w Polsce

Co nie zmienia faktu, że może przydarzyć się także WAM.
Poznajcie Weronikę i Jarka i dajcie sobie szansę, na uratowanie życia.

Razem w życiu i pomaganiu

Jarek i Weronika są rodziną, w której pomoc i uważność na drugiego człowieka jest istotną wartością. Poznali się podczas zajęć w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Szybko znaleźli wspólne pasje i zainteresowania. Oboje kochają sport i rodzinne zwiedzanie Polski ale najbardziej cenią sobie czas dla siebie. Już po paru miesiącach zaczęli traktować tę znajomość bardzo poważnie. Dziś są szczęśliwym małżeństwem, dzielą życie między domem a służbą w Policji i wychowują pięcioletniego Janka i dwuletnią Wandę.

Weronika, Dawczyni szpiku
Telefon z Fundacji DKMS odebrałam będąc w pracy. Byłam zaskoczona tempem, w którym się to wydarzyło, zadowolona z podjętej przez siebie decyzji, jednocześnie czułam strach związany z tym, czy zdążymy z pomocą, czy dojdzie do pobrania, a nie z samym pobraniem. Najważniejsze w tamtym momencie było dla mnie dobro osoby potrzebującej. - mówi Weronika

Rodzina była ze mnie dumna, przyjaciele także, choć niektórzy mieli wiele obaw. Gdy uświadomiłam ich jak wygląda cała procedura, rozwiałam mity dotyczące pobrania szpiku, kilka osób dołączyło do bazy dawców szpiku. Wówczas do grona dawców szpiku dołączył także i jej mąż Jarek. Weronika oddała krwiotwórcze komórki macierzyste dla dorosłego mężczyzny z Turcji. Dziś mija trzeci rok od pobrania a wieści o stanie zdrowia Biorcy są wciąż dobre.

Jarek, Dawca szpiku
Leżąc w szpitalu poznałem bardzo fajnego chłopaka, który czekał na autoprzeszczep szpiku kostnego. Wiedząc, że jestem dawcą dla niespokrewnionej osoby powiedział mi wiele ciepłych słów. Od niego dowiedziałem się też jak niska jest wiedza ludzi na temat metod pobrania i ile mitów krąży wokół dawstwa- wspomina Jarek -

Mam nadzieję, że swoją postawą wlałem w jego udręczone chorobą serducho trochę wiary w człowieka... Jarek oddał szpik dla nastolatki z Polski, dając jej tym szansę na życie i zdrowie.