Historia Dawcy

Wojciech Przybył - historia dawcy komórek macierzystych

12 Marzec 2020

Moja historia w DKMS zaczęła się 9 lat temu, kiedy to zarejestrowałem się jako potencjalny dawca szpiku. We wrześniu 2019 otrzymałem telefon z fundacji z pytaniem czy nadal jestem zainteresowany oddaniem szpiku - w pierwszej chwili zaniepokoiłem się, jednak po chwili rozmowy wiedziałem, że jestem gotowy by pomóc, niezależnie w jaki sposób będzie miało odbyć się pobranie.
 
W pierwszej kolejności zostałem skierowany na badanie krwi w swoim mieście, następnie po kilku tygodniach poproszono mnie, żebym stawił się w szpitalu na kompleksowych badaniach. Po nich miałem zacząć przyjmować leki konieczne do pobrania szpiku, jednak ostatecznie wszystko odbyło się prawie 2 miesiące później niż pierwotnie zakładano ze względu na stan zdrowia biorcy.
 
Minęło 5 miesięcy od pierwszego telefonu do pobrania. Szpik został pobrany z krwi obwodowej - samo pobranie nie było może bezbolesne, ale obyło się bez stosowania leków przeciwbólowych (zarówno w czasie przyjmowania zastrzyków przygotowujących jak i podczas samego pobrania). Jeszcze tego samego dnia wróciłem do domu, nie odczuwając praktycznie żadnych skutków ubocznych pobrania.