Marcin Ligenza

W bazie DKMS zarejestrowałem się w 2015 roku, a w maju 2016 roku dowiedziałem się, że mój genetyczny bliźniak potrzebuje pomocy. Cała procedura przebiegła błyskawicznie i już na początku czerwca oddawałem komórki macierzyste wierząc, że pomogą mojemu genetycznemu bliźniakowi, którym okazała się młoda kobieta.

Dowiedziałem się, że dziewczyna wyszła już ze szpitala, gdyż przeszczep przyjął się i nie wystąpiła żadna infekcja, a szanse na wyzdrowienie są duże.

Tak rewelacyjne wiadomości skłoniły mnie do napisania swojej krótkiej historii. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem oddać cząstkę siebie ratując życie innej osobie i gdybym mógł zrobić to jeszcze raz, nie zastanawiałbym się ani chwili.

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy pomogli mi sprawnie przejść przez całą procedurę, a niezdecydowanych zapewnić, że warto pomagać, to nic nie boli.