Historia Dawcy

Katarzyna Głuch - Dawczyni komórek macierzystych

Pijąc kawę na tarasie na ekranie telefonu wyświetlił się nieznany numer. Okazało się, że to Fundacja DKMS.

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2021

Do DKMS zarejestrowałam się ok 2-3 lata temu podczas wielkiej szkolnej akcji dla naszego chorego ucznia. Nie myślałam o telefonie z fundacji. Wiem, że inni na niego czekają, ale ja w ogóle przestałam o tym myśleć.

Pijąc kawę na tarasie na ekranie telefonu wyświetlił się nieznany numer. Okazało się, że to Fundacja DKMS. Z trzęsącymi kolanami odpowiadałam na wszystkie pytania. Ustaliliśmy dzień wstępnych badań w moim mieście. Po badaniu otrzymałam wiadomość, że czekamy. Miałam taką cichą nadzieję, że Pacjentowi uda się wyzdrowieć w tym czasie.

Przygotowywałam się do Ultramaratonu na 70 km, który miał się odbyć w lutym. Przygotowania trwały cały rok. Mocno trzymałam kciuki, żeby telefon nie zadzwonił. Z przyczyn pandemii Ultramaraton się nie odbył, ale razem z grupą zaplanowaliśmy bieg na 50 km. Mój bieg zadedykowałam "bliźniakowi genetycznemu".

Telefon zadzwonił. Za 5 dni miałam pojawić się w Warszawie na badaniach. Tego samego dnia miał zostać wyznaczony również dzień pobrania. Tego dnia płakałam ze szczęścia, z obawy, ze strachu. Moja 8 letnia córka Tosia, po wytłumaczeniu czemu mama płacze powiedziała: „Mamo ten Pan lub Pani będzie takim płaczkiem jak Ty?”. Taka mała istota już wiedziała, rozumiała jak ważne jest życie i nie ważne czy znamy tą osobę czy nie. Mąż wspierał mnie na każdym kroku, nawet odważył się robić mi zastrzyki.

Nastąpił ten dzień. Wspaniała Pani Doktor oraz Pani pielęgniarka dbała o mnie i wspólnie ze mną płakała, modląc się i trzymając kciuki za mojego bliźniaka.

Wróciłam do hotelu, a pod nim mój mąż z ogromną dumą i wsparciem i najpiękniejszym bukietem kwiatów.

Mój "bliźniak genetyczny" to mężczyzna z Czech w średnim wieku. Marzę żeby się z nim spotkać - pewnie od razu się popłacze.

WALCZ! Tak jak ja walczę na moich Ultra. Teraz mamy wspólne Ultra, ja swoje zrobiłam teraz Twoja kolej.

Dziękuje wszystkim z Fundacji DMKS za wspaniałą opiekę <3

Ty też możesz uratować komuś życie!