PrzejdĆș do usĆugi TwĂłj e-pit na portalu Ministerstwa FinansĂłw. Aby przekazaÄ 1,5% Fundacji DKMS wyszukaj na liĆcie OPP FundacjÄ DKMS lub skopiuj numer KRS: 0000 318 602
Moja historia rozpoczÄĆa siÄ chyba w styczniu 2013 roku, wtedy teĆŒ natknÄĆam siÄ przypadkiem na teledysk do piosenki âMasz Darâ â DruĆŒyny Szpiku. Te twarze dzieci czekajÄ cych na pomoc sprawiĆy, ĆŒe zrozumiaĆam, iĆŒ nie ma na co czekaÄ, bo to jedyny sposĂłb, ĆŒeby pomĂłc! ZalogowaĆam siÄ na stronie DKMSu, po jakimĆ czasie przyszedĆ zestaw do pobierania wymazu, wykonaĆam wszystko zgodnie z instrukcjÄ i⊠list czekaĆ na wysĆanie, czekaĆ ok. 2 miesiÄcy, bo zawsze albo o nim zapominaĆam, albo byĆo mi zwyczajnie nie po drodze na pocztÄ. W koĆcu poprosiĆam o wysĆanie go mojÄ mamÄ. I znowu zapomniaĆam o tym wszystkim. Jednak ktĂłregoĆ dnia sprawdzajÄ c pocztÄ zobaczyĆam maila od DKMSu, byĆam przekonana, ĆŒe to reklama, ale otworzyĆam i zamarĆam. OkazaĆo siÄ, ĆŒe pojawiĆ siÄ konkretny pacjent, ktĂłry moĆŒe potencjalnie mnie potrzebowaÄ, oczywiĆcie od tego czasu do czasu pobrania musiaĆo upĆynÄ Ä wiele czasu i wiele etapĂłw i mogĆo siÄ okazaÄ, ĆŒe to jednak faĆszywy alarm, bo coĆ siÄ nie zgadza, ale ja i tak strasznie siÄ tym przejÄĆam.
Kiedy juĆŒ okazaĆo siÄ, ĆŒe mogÄ byÄ dawcÄ , strach mieszaĆ siÄ z dumÄ i szczÄĆciem.
Strach pojawiĆ siÄ gĆĂłwnie wtedy, kiedy okazaĆo siÄ, ĆŒe metoda, ktĂłrÄ wybrali dla mnie i mojego biorcy to pobranie z talerza koĆci biodrowej. WiedziaĆam, ĆŒe to bardziej inwazyjna metoda, ale pĂłĆșniej pomyĆlaĆam âKinga! PrzecieĆŒ nie robiÄ tego amatorzy!â. Kilka miesiÄcy pĂłĆșniej pojechaĆam na badania wstÄpne do Drezna, wtedy teĆŒ zrozumiaĆam, ĆŒe nie ma siÄ czego baÄ, bo lekarze i pielÄgniarki obchodzili siÄ ze mnÄ wrÄcz jak z jajkiem i dali mi niejednokrotnie odczuÄ, ĆŒe to co robiÄ jest godne podziwu.
Po kolejnych kilku tygodniach przyszedĆ dzieĆ przeszczepu, nie mogÄ powiedzieÄ, ĆŒe siÄ nie baĆam, bo przecieĆŒ tylko gĆupiec siÄ nie boi, ale bardziej niĆŒ bĂłlu baĆam siÄ tego, ĆŒe coĆ siÄ nie uda lub nie podoĆam i nie pomogÄ mojemu biorcy. Kiedy zasypiaĆam, patrzÄ c w sufit myĆlaĆam â BoĆŒe, pozwĂłl im zrobiÄ to, co do nich naleĆŒy, a mnie pozwĂłl siÄ obudziÄ, bo przede mnÄ jeszcze spotkanie z moim genetycznym bliĆșniakiem!â. NiedĆugo potem obudziĆam siÄ, bez wiÄkszego bĂłlu wrĂłciĆam na salÄ i czekaĆam na telefon od Magdy z DKMSu.
Godziny dĆuĆŒyĆy siÄ okropnie, a w gĆowie ukĆadaĆam najczarniejsze scenariusze. Kiedy telefon zadzwoniĆ nie obchodziĆo mnie nic co Magda mĂłwiĆa tylko te trzy magiczne informacje, wiek, pĆeÄ i kraj, z ktĂłrego mĂłj biorca pochodzi. Kiedy usĆyszaĆam, ĆŒe pomogĆam 25 letniej dziewczynie ze StanĂłw popĆakaĆam siÄ, bo poczuĆam coĆ piÄknego, coĆ czego nie pozna nikt, kto sam nie byĆ w takiej sytuacji.
Teraz mogÄ ĆmiaĆo wszystkich zachÄcaÄ do zapisania siÄ jako potencjalni dawcy szpiku, bo to najcenniejszy dar jaki moĆŒemy zĆoĆŒyÄ drugiemu czĆowiekowi i wierzÄ, ĆŒe kiedyĆ w oczach mojej siostry genetycznej zobaczÄ⊠nie wdziÄcznoĆÄ, a radoĆÄ z ĆŒycia, to bÄdzie najpiÄkniejsze podziÄkowanie.
