Paweł Straus - Dawca komórek macierzystych

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2021

Chciałbym w skrócie podzielić się z Wami moją historią zawiązaną z pobraniem komórek krwiotwórczych. Dziewięć lat temu oddałem pierwszy raz krew jako HDK, wówczas zacząłem troszkę czytać w jaki sposób mogę jeszcze „podzielić się sobą” z potrzebującymi. Przeczytałem artykuł nt. Fundacji DKMS i podjąłem decyzję o rejestracji. Z tego co pamiętam wypełniłem formularz on-line i dostałem przesyłkę z zestawem do pobrania wymazu z wewnętrznej strony policzków. Niezwłocznie wykonałem czynności zgodnie z zaleceniami i odesłałem materiały.

Do tego roku tj. 2019 DKMS kontaktował się ze mną listownie – przypominając o swoim istnieniu – dostawałem różnego rodzaju broszury informacyjne. Z mojej strony raz musiałem skontaktować się z Fundacją DKMS informując o zmianie numeru telefonu.

Bodajże na początku września 2019 otrzymałem telefon z Fundacji z informacją, iż zostałem wytypowany jako zgodny dawca z konkretnym pacjentem chorym na białaczkę. Standardowo byłem pytany czy nadal wyrażam zgodę na pobranie i na którą metodę się zgadzam (te pytania padały praktycznie przy każdej rozmowie). Myślę, że osoba decydująca się na rejestrację powinna mieć na tyle trzeźwo podjętą (przemyślaną) tą decyzję i nie powinna zmieniać zdania wiedząc, że od tego zależy życie drugiej osoby.

Nie muszę chyba Wam mówić jaki tego dnia czułem się podekscytowany i szczęśliwy. Po rozmowie telefonicznej otrzymałem wiadomość mailową zawierała ona m.in. link do informacji dla dawców oraz link do ankiety zdrowotnej. Niezwłocznie wypełniłem ankietę, wydaje mi się, że jeszcze tego samego dnia skontaktowała się ze mną Pani z DKMS, aby umówić mnie na pobranie 30ml krwi do badania. Wybór placówek u mnie w mieście był dość spory – mogłem sobie dostosować datę jak i czas pobrania tak żeby nie kolidowało to w żaden sposób z moją pracą. 7.00 – odpowiednia godzina, aby nie czuć jeszcze głodu i zdążyć do pracy. Na miejscu byłem przed otwarciem placówki. Na szczęście nie czekałem długo, ponieważ Pani z obsługi również dotarła przed czasem. Udało się wszystko załatwić jeszcze przed 7.00 w miłej atmosferze.

Ty też możesz uratować komuś życie!
Ta strona została zaktualizowana. Prosimy odśwież ją.