Historia Dawcy

Stanisław Wojtaczka- Dawca komórek macierzystych

W klinice dowiedziałem się, że biorca mieszka w Polsce i jest to mężczyzna w średnim wieku.

Ostatnia aktualizacja: 24.05.2021

Do Fundacji DKMS zapisałem się kilka lat temu podczas akcji rejestracyjnej. Był to świadomy i przemyślany krok, ponieważ od 23 lat jestem honorowym dawcą krwi i wiem jak bardzo ważna jest pomoc drugiemu człowiekowi.

Od momentu rejestracji nic specjalnego się nie działo, aż do momentu, w którym zadzwonił do mnie w grudniu 2020 roku telefon, którego nie odebrałem. Myślałem, że to jacyś ankieterzy lub, że mój numer wygrał znowu jakąś "nagrodę", ale potem dostałem SMS-a i wiadomość na e-maila z prośbą o pilny kontakt z Fundacją DKMS. Okazało się, że jest Pacjent, któremu mogę bardzo pomóc. Nogi zrobiły mi się jak z waty i w głowie miałem mętlik i natłok myśli, ale z drugiej strony się ucieszyłem, że mam szansę uratować komuś życie. Oczywiście oddzwoniłem na podany numer telefonu, ale nie mogłem się dodzwonić, więc napisałem e-maila. Po kilku minutach oddzwonił do mnie Pan z Fundacji DKMS i przedstawił mi wszystkie istotne informacje dotyczące oddania komórek macierzystych oraz poinformował, że będzie się ze mną kontaktowała Pani koordynator, która dokładniej omówi ze mną cały przebieg, co będzie mnie czekało począwszy od oddania próbki krwi, która w 100% potwierdzi zgodność z biorcą poprzez badania wstępne, aż do zabiegu oddania komórek macierzystych.

W połowie kwietnia pojechałem do kliniki do Gdańska na badania wstępne, które miały określić stan mojego zdrowia, czy będę mógł być dawcą. Po paru dniach zadzwoniła Pani koordynator i poinformowała mnie, że muszę powtórzyć jedno badanie, więc tak zrobiłem. Następnie po dwóch dniach ponownie zadzwoniła i oznajmiła, że wszystko jest w porządku.

W końcu w maju nadszedł wyczekiwany dzień zabiegu. Byłem bardzo podekscytowany, a zarazem ciekawy, dla kogo oddaję część siebie. Różne myśli kłębiły się w głowie, ale satysfakcja była przeogromna. W klinice dowiedziałem się, że biorca mieszka w Polsce i jest to mężczyzna w średnim wieku. Z niecierpliwością czekam na informację od kliniki o stanie zdrowia mojego bliźniaka genetycznego. Mam nadzieję, że wszystko przebiegnie pomyślnie i dane będzie nam się kiedyś spotkać.

Ty też możesz uratować komuś życie!