Anna Kostecka

21 Sierpień 2018

O fundacji powiedziała mi siostra, opowiedziała, na czym to polega i jak można pomóc drugiej osobie. Zarejestrowałam się w październiku, a już w marcu dostałam telefon od fundacji. Szłam wtedy z córką na szczepienie i nie mogłam przestać myśleć o mojej rozmowie z Panią, musiałam się podzielić tą informacją z najbliższymi.

Ciągle było ciężko uwierzyć w to jak w niewielki sposób można uratować komuś życie, a ja oczywiście potwierdziłam moją decyzję i zaczęło się czekanie. Przez niecałe 3 miesiące Pani z fundacji nie odzywała się aż nagle dostałam kolejny telefon z fundacji to była już dużo dłuższa rozmowa zostałam umówiona na badania oczywiście wszystko było dobrze i wreszcie ten wielki dzień oddanie komórek macierzystych Panie ze szpitala we Wrocławiu były bardzo miłe.

Czułam się naprawdę bardzo dobrze żadnego stresu i bólu. skończyliśmy po 3 godzinach. Otrzymałam legitymację Dawcy Przeszczepu i odznakę. Po jakimś czasie także dostałam paczkę z fundacji okazało się, że dostałam aniołka który czuwa nade mną wraz z kolejnymi podziękowaniem.

Dziś czuje się bardzo dobre z myślą o mojej siostrze bliźniaczce z Holandii, która mam nadzieję dochodzi do zdrowia. Zachęcam do rejestracji w tej cudownej fundacji, bo uczucia, które zostaną u mnie na zawsze nie da się opisać i to ja dziękuje ze mogłam pomóc pozdrawiam