Anna Skwierz

18 Marzec 2014

Witam, mam na imię Ania i jestem Dawcą komórek macierzystych. Chciałam się podzielić z Wami moim niesamowitym przeżyciem.

Moja historia zaczęła się jakieś dwa lata temu, kiedy postanowiłam się zarejestrować jako potencjalny dawca. Po zapoznaniu się ze stroną internetową DKMS i ze wszystkimi procedurami, w pełni świadoma swojej decyzji zarejestrowałam się, następnie wysłałam patyczki z wymazem. Po niedługim czasie zakwalifikowano mnie jako potencjalny dawca.

Skłoniła mnie do tego choroba bliskiej mi osoby, a także chęć pomocy drugiej osobie.

W listopadzie 2013 roku zadzwonili do mnie z fundacji z zapytaniem „Czy nadal podtrzymuję gotowość zostania dawcą komórek macierzystych?". Był to dla mnie wielki szok, lecz bez wahania odpowiedziałam TAK. Na początku nie dowierzałam, ale gdy już przeszłam wszystkie badania i wyznaczono termin pobrania, dotarło do mnie, co mogę zrobić dla tej chorej osoby.

Pobranie odbyło się 3 miesiące od pierwszego telefonu z fundacji. Wszystko odbyło się tak, jak mnie o tym poinformowano. Dzięki tej historii poznałam wspaniałe osoby. Ludzie z fundacji i kliniki byli bardzo mili i życzliwi, zadbano o wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Niedługo po pobraniu dowiedziałam się, że biorca to 37-letni mężczyzna z Polski. Ze zniecierpliwieniem czekam na informacje dotyczące stanu zdrowia mojego bliźniaka genetycznego, któremu oddałam komórki macierzyste. Z całego serca życzę mu powrotu do zdrowia.

Wystarczy tak mało, żeby dać szansę drugiej osobie na nowe życie. Wielka radość i satysfakcja towarzyszą mi każdego dnia. Teraz wiem, że była to najlepsza decyzja, jaką kiedykolwiek podjęłam. Jest to uczucie nie do opisania. Zachęcam wszystkich do rejestracji, to tylko chwila, nic nie tracicie, a można komuś podarować życie.

Dziękuję koordynatorom Fundacji DKMS za wszelkie odpowiedzi na moje pytania, za informację i za wzorową organizację a także personelowi medycznemu ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, Oddział Kliniczny Hematologii. Dziękuję także mojej rodzinie i znajomym za wsparcie i pomoc.