Jakub Zawadzki

16 Czerwiec 2015

Moja historia dawcy jest raczej krótka. Zarejestrowałem się 8 czerwca 2014 roku przy okazji jednej z akcji rejestracji dawców.

Po ok. 3 miesiącach otrzymałem kartę dawcy. 24 września 2014r. dostałem wiadomość. Pierwsza myśl - to już ta pora. Zaproszono mnie na badania wstępne. Jednak po dokładnej typizacji okazało się, iż nie jestem w pełni zgodnym dawcą. Pomyślałem, że ktoś jeszcze na mnie może czekać.

Nie myliłem się. 15 kwietnia 2015 r. kolejna wiadomość. Jestem potrzebny. Dwa dni później badanie do typizacji. 8 maja kolejny sygnał. 18 maja badania wstępne w klinice pobrania. Badania przebiegły sprawnie. Data pobrania to był dzień moich imienin i znakomity prezent z tej okazji. Samo pobranie trwało ok. 4 godziny. Dzięki pracującemu tu zespołowi dałem radę. Co znaczyło kilka wkłuć igłą w stosunku do tego, że mogłem komuś pomóc? Dałem radę.

Chcę w tym miejscu podziękować pani doktor i pielęgniarce z Pracowni Aferez, które czuwały nad sprawnym i komfortowym przebiegiem pobrania.

Obecnie oczekuję na wieści, o mojej bliźniaczce z Polski. Może kiedyś się spotkamy, porozmawiamy choć przez chwilę..