Karolina Zając

21 Styczeń 2014

Dziś mija rok od kiedy zostałam dawcą komórek macierzystych. Był to rok zmian w moim życiu, przewartościowania tego, co najważniejsze i jak ulotne jest życie.

Telefon z DKMS, że jest zgodność i pytanie, czy zgadzam się zostać dawcą odebrał mi mowę, łzy spływały po twarzy. Nie da się opisać uczucia, które miałam w tamtej chwili. Radość i smutek, bo to również oznaczało, że mój „bliźniak” walczy o życie! Moja córka Magdalena widząc, co się dzieje, zapytała: Mamo dlaczego płaczesz? Hm - bo od mojej decyzji, od mojego TAK ZGADZAM SIĘ zależy czyjeś życie.

Kochani, to była najważniejsza i najlepsza decyzja w moim życiu i z pełną świadomością to stwierdzam!!!! Każdego dnia i nocy, zawsze i wszędzie i jeśli mi zdrowie dopisze, jestem gotowa oddać cząstkę siebie, aby ktoś mógł żyć!!!

Kasiu, Jolu, Sylwucho - dziękuję za wsparcie i morze serdeczności. Jesteście PRZE <3