Krzysztof Wolański

7 Wrzesień 2015

Mam na imię Krzysztof. Moja historia Dawcy rozpoczęła się 2-3 lata temu, kiedy zdecydowałem się zarejestrować w bazie Dawców Komórek Macierzystych i Szpiku. Otrzymałem pocztą tzw. "pakiet startowy", wypełniłem ankietę zdrowotną i odesłałem do Fundacji. W tamtym momencie nie spodziewałem się, że kiedykolwiek ktoś może potrzebować mojej pomocy. Oczywiście gdzieś w głębi czułem, że taki moment może nadejść i bardzo chciałem dać komuś cząstkę siebie wraz z szansą na zdrowe życie.

Pewnego normalnego popołudnia zadzwonił telefon. Ktoś, gdzieś naprawdę potrzebował MOICH komórek macierzystych. Od tego momentu z wielką niecierpliwością oczekiwałem kolejnych informacji - najpierw badania wstępne w miejscu zamieszkania, następnie dokładniejsze w ośrodku pobrań i wreszcie decyzja z akceptacją mnie, jako dawcy.

W ośrodku pobranie trwało około pięciu godzin. Udało się zebrać odpowiednią ilość materiału do przeszczepu. Personel był bardzo fachowy i pomocny w trudnych chwilach "na fotelu". Wszystkie trudności jednak są niczym w porównaniu z radością, jaką człowiek odczuwa z faktu, że podarował drugiej osobie niewielką cząstkę siebie, która dla Niej jest najwspanialszym darem na świecie - ŻYCIEM.

Pragnę wierzyć, że moja historia zainspiruje innych potencjalnych dawców do rejestracji i bezinteresownej pomocy.