Magdalena Cander

30 Maj 2014

Kochani, do Fundacji DKMS dołączyłam jako potencjalny Dawca w 2011 r. Impulsem, który zadecydował o rejestracji była choroba mojego ukochanego Męża. Uczucie bezradności i bezsilności w momencie, gdy choruje bliska sercu osoba jest straszne. Dlatego doskonale wiedziałam, co czują rodziny osób, których życie jest zagrożone. Pomyślałam wtedy, że może będę mogła kiedyś Komuś choć trochę oszczędzić tego strachu.

Pół roku temu mój Mąż zmarł, a ja stwierdziłam, że nie mam już dla Kogo być silną i wtedy otrzymałam telefon z Fundacji, iż jest potencjalny Biorca. Nie wierzyłam w to, co usłyszałam. Byłam bardzo szczęśliwa, że będę mogła pomóc.

Na początku marca pojechałam na badania, które przeszłam pomyślnie. Na początku kwietnia miałam pobrany szpik z talerza kości biodrowej. Fundacja DKMS zapewniła mi wspaniałą opiekę, za którą bardzo dziękuję.

I tak naprawdę to nie ja uratowałam życie mojej Siostrze, ale Ona mi. To Ona sprawiła, że w tych trudnych dla mnie chwilach musiałam trzymać się dzielnie wiedząc, że mnie potrzebuje.

Wiadomość, że moja Siostra czuje się dobrze była bezcenna!

Kochani, jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości czy zostać Dawcą piszcie do mnie, rozwieję je od razu. Każdy z nas może podzielić się cząstką siebie, to naprawdę nic trudnego, a może uratować życie i dać iskierkę nadziei.

PS: Zdjęcie, na którym jestem, zostało zrobione dokładnie dzień po pobraniu, w drodze powrotnej z Drezna.