Magdalena Kandora

17 Wrzesień 2014

Przyszedł ten oczekiwany dla mnie dzień, zostałam podpięta do maszyny i wszystko się zaczęło. Godziny mi się ciągnęły, atakowało mnie tysiące różnych myśli, ale cały czas czułam, że robię coś pięknego. Lekarze i pielęgniarki opiekowali się mną wspaniale.

Po zabiegu dostałam telefon, na który bardzo czekałam. Dowiedziałam się, że moim biorcą jest mężczyzna pochodzący z Polski. Ogarnęło mnie wielkie wzruszenie i nie mogłam opanować łez. To była tak cudowna chwila, że nie zapomnę jej do końca życia. Od tego momentu nieustannie myślę, o swoim „braciszku” i otulam go modlitwą.