Mateusz Furtyk

24 Marzec 2014

Moja przygoda z DKMS rozpoczęła się w 2012 r. Zarejestrowałem się do bazy dzięki temu, że Fundacja zorganizowała akcję w 1 Batalionie Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie, gdzie wykonuję obowiązki służbowe, jako żołnierz zawodowy. Po obejrzeniu filmu instruktażowego i zapoznaniu się z procedurą, zdecydowałem, że warto się zarejestrować. Po ok. dwóch latach dostałem wspaniały telefon z zapytaniem czy podtrzymuję swoją decyzję i chcę być nadal dawcą? Mój bliźniak genetyczny potrzebuje mojej pomocy.

Był to dla mnie szok i zarazem wielkie szczęście, bez namysłu potwierdziłem i czekałem na dalsze procedury.

Udałem się na badanie krwi (oczywiście DKMS zadbał o to, aby zarezerwować mi dogodny termin oraz lokalizację blisko miejsca zamieszkania). Po ok. 2 miesiącach dostałem telefon, że wszystko jest zgodne i mogę być dawcą. Przed pobraniem komórek macierzystych przeszedłem szczegółowe badania mojego stanu zdrowia, dostałem pakiet czynnika wzrostu, który stosowałem na 4 dni przed zabiegiem. Nie odczułem żadnych skutków ubocznych, nie musiałem również rezygnować ze sportu, ku mojemu zdziwieniu. Samo pobranie było dla mnie bezbolesne, jedynie, na co mogłem narzekać, to fakt, że się wynudziłem - ale czym to jest w porównaniu do możliwości uratowania życia drugiej osobie! Na końcu dostałem upragniony telefon - biorcą jest 47-letnia kobieta ze Stanów Zjednoczonych!

Chciałbym zachęcić jak największą liczbę osób do rejestracji, jest to bezbolesne, nie wymaga nakładu finansowego, możemy poznać mnóstwo wspaniałych ludzi, w tym również innych dawców. Nie wiemy co nam lub komuś z najbliższego otoczenia może się przydarzyć, może i my będziemy potrzebować bliźniaka genetycznego? Dlatego warto pomagać innym, wówczas i nas będą omijały takie tragedie.

Podsumowując chciałbym podziękować całemu zespołowi DKMS, p. Monice Grunwald, tłumaczowi Maciejowi Luchowskiemu za wspaniałą pomoc, lekarzom z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Rzeszowie za bezproblemowe przyjęcia na badania, a w szczególności - M. Dudzińskiemu oraz wszystkim tym osobom, które angażują się w propagowanie szczytnego celu, jakim jest dar życia.