Patrycja Drążkiewicz

9 Kwiecień 2014

O Fundacji DKMS dowiedziałam się w kwietniu 2013 roku. W moim liceum została zorganizowana akcja „Szpikolada”. Miesiąc przed maturą bez wahania zdecydowałam się zarejestrować do bazy potencjalnych dawców. Nigdy nie spodziewałam się, że już po 7 miesiącach dostanę telefon od fundacji. Niedawno zaczęłam studia. Nawet nie przypuszczałam, że po małych rewolucjach w moim życiu przyjdzie o wiele większa. Po rozmowie z koordynatorem, byłam tak przejęta, że nie poszłam na zajęcia. Przez długi czas docierało do mnie, co tak naprawdę się dzieje.

Pierwsze pobranie krwi, potem następne. 3 miesiące oczekiwałam na ostateczną odpowiedź. Mogę być dawcą. Podczas każdej rozmowy telefonicznej pytano mnie, czy podtrzymuję swoją decyzję. Nigdy w to nie zwątpiłam, nie wahałam się ani chwili. Moje zdrowie to wielki dar, więc dlaczego miałabym się nim nie podzielić?

Wbrew pozorom pomaganie jest naprawdę bardzo proste. I daje przyjemne uczucie ciepła w sercu.

Wszystkie badania przeszłam pomyślnie. Nadszedł czas pobrania. Zostałam zakwalifikowana do drugiej metody. Pobierano mi szpik z talerza kości biodrowej. Przyjechałam do szpitala w Gliwicach. Wspaniały personel, niezwykła atmosfera. Niezwykła jak na miejsce, gdzie codziennie ludzie walczą o swoje życie. Pamiętam wiele z krótkiego, 3-dniowego pobytu w szpitalu, nie pamiętam strachu i bólu. Parę godzin przed wyjściem do domu dostałam telefon z fundacji. Mój szpik pojechał do 61-letniego mężczyzny. Nic jeszcze nie wiem na jego temat, czekam ciągle na jakiekolwiek informacje, z nadzieją, że będą to dobre wieści.

Małe blizny na plecach codziennie przypominają mi o tym, że mogłam komuś pomóc. I sobie również, bo zazwyczaj jest tak, że dając coś z siebie, otrzymujemy wiele w zamian. Naprawdę ciężko jest mi opisać, co czuję. Wszystkich, którzy się wahają i zastanawiają się, jaką podjąć decyzję, mogę zapewnić: naprawdę warto. Wystarczy wyobrazić sobie, że choroba może spotkać każdego z nas, naszych bliskich, rodzinę, przyjaciół, w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Jeśli chcesz zostać małym bohaterem w wielkim świecie – zarejestruj się!