Rafał Jachimowski

14 Październik 2014

Gdy zadzwonił telefon myślałem, że to żart. Po chwili zorientowałem się, że to na poważnie, ktoś potrzebuje mojej pomocy. Bez chwili wahania zgodziłem się. No i się zaczęło.

Ankieta, badania potwierdzające zgodność i informacja, iż znalazłem się w grupie tych 20% ludzi, którym szpik pobierają z TALERZA KOŚCI BIODROWEJ (nie mylić z kręgosłupem, od niego jest spory kawałek do miejsca nakłucia). Po jakimś czasie wyjazd do Drezna na badania wstępne i rozmowy z lekarzami. Wszystko...

Każdy dziękował za moje poświęcenie. Przyjąłem to, lecz miałem pewne ale: zrobiłem coś, co każdy człowiek powinien zrobić - pomóc. Mając w sobie lekarstwo podzieliłem się nim. Lekki dyskomfort bólowy za cenę życia innej osoby? Bezcenne...

Ja osobiście chciałbym podziękować ekipie Fundacji DKMS oraz personelowi szpitalnemu. Co prawda ja oddałem komórki, ale to dzięki Wam było to możliwe. Robicie świetną robotę, oby tak dalej.