Rafał Magdziarczyk

20 Kwiecień 2015

Witam nazywam się Rafał Magdziarczyk, mam 36 lat, jestem z Jastrzębia. Rok temu w Marcu 2014r. zobaczyłem spot Fundacji DKMS „Dwa wymazy do bazy” w telewizji. Wszedłem na stronę internetową i zarejestrowałem się w bazie potencjalnych dawców komórek macierzystych. Po tygodniu przyszły do mnie pałeczki potrzebne do pobrania wymazu z jamy ustnej i komplet dokumentów do wypełnienia. Po wypełnieniu i wzięciu wymazu wysłałem zestaw na adres Fundacji DKMS. Po około 3 miesiącach przyszła do mnie karta potwierdzająca, że mogę być potencjalnym dawcą szpiku. Nigdy nie pomyślałem, że dostanę telefon z Fundacji.

19 Stycznia 2015r. zadzwonił do mnie telefon, Pani Kasia zapytała czy dalej podtrzymuję swoją decyzję, aby zostać dawcą, odpowiedziałem, jasne, że tak. Nie potrafię opisać słowami tego uczucia, które wtedy czułem. I cała procedura się zaczęła. Pierwsze pobranie krwi po 3 dniach. Czekanie na wyniki, wyniki były dobre. Wypełnienie ankiety zdrowotnej. Następne pobranie krwi na początku lutego. Wyniki również w porządku. Teraz czekanie na badania w Gliwicach, które odbyły się 23 marca. Bałem się badań, że wyjdą nie tak, że nie będę mógł oddać szpiku. Badania w Gliwicach wyszły dobrze. Wtedy uświadomiłem sobie, że naprawdę zostanę dawcą, niesamowite uczucie. Po badaniach otrzymałem serię zastrzyków, które 4 dni przed oddaniem szpiku musiałem sobie podawać. Zastrzyki nic nie bolały.

Dzień pobrania 9 kwietnia 2015r. Ta data na zawsze zapisze się w mojej pamięci. O godzinie 7 rano stawiłem się w Klinice w Gliwicach. Pani Anita pielęgniarka podpięła mnie do maszyny i zaczynamy pobieranie. Po około 6 godzinach było po wszystkim. Oczekiwanie na wyniki czy została pobrana wystarczająca ilość komórek, okazało się, że ilość jest odpowiednia. Wszystko odbyło się jednego dnia. Po godzinie, jak wracałem do domu, zadzwonił telefon z Fundacji z podziękowaniami. Ja byłem wdzięczny za wspaniałą organizację wszystkiego i tego, że mogłem pomóc, a komu? Jest to mężczyzna z Belgi, 51 lat. Ta informacja uświadomiła mi, że warto jest pomagać innym. Mam 36 lat i wiem, że był to jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. Świadomość, że ratuję czyjeś życie, jest nie do opisania. Warto pomagać. Chciałbym podziękować osobom z Fundacji DKMS, pielęgniarkom oraz lekarzom.