Sebastian Trybus

16 Styczeń 2014

O istnieniu Fundację DKMS dowiedziałem się całkiem przypadkowo, trafiając na link w internecie i po przeczytaniu różnych historii Dawców jak i zapoznaniu się z wiadomościami o białaczce postanowiłem się zarejestrować.

Do grona dawców dołączyłem około pół roku temu, chociaż rejestrację i wysłanie pałeczek odkładałem wiecznie na ostatnią chwilę, ale gdy w końcu się zmobilizowałem okazało się, że ktoś już czekał na mój szpik. Informacja ta zmobilizowała mnie w 100% do dalszej współpracy z Fundacją. Jedyne czego się obawiałem, to, tego w jaki sposób znajdę czas na te wszystkie badania i wyjazdy do kliniki. Okazało się, że nie ma się czym martwić. Koordynatorzy informowali mnie szczegółowo w każdym przypadku o terminie, miejscu i czasie badań, bądź pobrania, mało tego nie musiałem martwić się o zwolnienie w pracy, hotele czy dojazdy, gdyż Fundacja zwraca wszystkie poniesione koszty.

Dla tych, którzy mają jakiekolwiek obawy co do oddania szpiku, bądź myślą, że nie znajda na to czasu, badania, wyjazdy i pobranie, mogę powiedzieć, że Fundacja w pełni opiekuje się Dawcą od chwili poinformowania o możliwości oddania szpiku dla chorego, aż do dnia, w którym Dawca oddaje szpik i na tym dniu nie kończąc.

Miałem okazję poczuć się prawdziwym Dawcą oddając w krótkim czasie szpik dwukrotnie obydwoma metodami, zarówno z krwi obiegowej, jak i z talerza kości biodrowej i za każdym razem miałem wspaniałą opiekę medyczną, która super się o mnie troszczyła i była bardzo miła. Pragnę podziękować zespołom medycznym, które naprawdę dobrze się mną opiekowały podczas pobytu w Gliwicach oraz Warszawie, swojej Koordynatorce od spraw pobrań Pani Zuzannie Jastrzębskiej, która wspaniale opiekowała się mną i moim losem, a w szczególności swojej dziewczynie Ani za wsparcie i naprawdę dużą cierpliwość.

Pozdrawiam wszystkich i zachęcam do rejestracji.