Sławomir Kochanowicz

30 Czerwiec 2015

Moja historia jako dawcy zaczęła się w roku 2010. Na początku roku 2015 zadzwonili z fundacji DKMS z zapytaniem czy chcę oddać komórki macierzyste dla konkretnego biorcy. Po krótkim namyśle zgodziłem się.

Po różnych badaniach nadszedł ten dzień. Chciałem tylko dodać, że była to dla mnie ogromna przyjemność, że mogłem pomóc. Przekazałem cząstkę życia, by dać szansę innemu człowiekowi na nowe życie, na nowy start w życiu. Brak mi słów by opisać moją radość oraz wzruszenie, jakiego doznałem.

Chciałem zachęcić was do rejestracji na stronie DKMS. Wierzcie mi, ja w klinice spędziłem około 4 godzin, w trakcie tego czasu oddałem komórki macierzyste. Wystarczy tak nie wiele, aby podarować innej osobie cząstkę życia. Nagrodą dla nas jest to, że nasz genetyczny bliźniak będzie żył i jest szczęśliwy.

Po oddaniu komórek macierzystych dowiedziałem się, że biorcą jest kobieta mieszkająca w Niemczech. Tak mnie to wzruszyło, gdzieś tam w środku na sercu poczułem radość.

Pragnę podziękować wszystkim osobom z Fundacji DKMS za organizację oraz przesympatycznym pielęgniarkom tj.; Kasi oraz Gosi za słowa otuchy i perfekcyjną pomoc w trakcie oddawania komórek macierzystych. Fotografia, jaką widzicie jest na to dowodem, że nie należy się bać.