Wojciech Sikora

16 Czerwiec 2015

Witam serdecznie obecnych i przyszłych Dawców Komórek Macierzystych.

Mam na imię Wojciech, lat 43, około 2 lata temu po przeczytaniu artykułu o Fundacji DKMS w gazecie, postanowiłem zarejestrować się jako potencjalny dawca. Na stronie internetowej znalazłem wszystkie potrzebne mi informacje i po jakimś czasie otrzymałem przesyłkę z Fundacji. Były w niej 2 pałeczki, którymi miałem pobrać wymaz ze śliny z jamy ustnej. Oczywiście odesłałem cały pakiet z powrotem do DKMS-u w celu wstępnego przebadania.

Nie uwierzycie jakie było moje ogromne zdziwienie i niewyobrażalna radość, kiedy zadzwoniła do mnie po raz pierwszy Kasia i poinformowała mnie, że moje komórki odpowiadają jakiemuś biorcy czekającemu na przeszczepienie. Rozpoczęła się cała procedura, szereg badań, aby potwierdzić lub wykluczyć możliwość zostania dawcą. Niestety w czerwcu 2014 r, otrzymałem informację od Kasi, że stan zdrowia mojego Bliźniaka Genetycznego znacznie się pogorszył i przeszczepienie nie jest na razie możliwe.

Czułem się zawiedziony, że było tak blisko, ale jednocześnie zdawałem sobie sprawę, że w dalszym ciągu mogę uratować komuś życie. Uratować Komuś Życie - jak to brzmi, no właśnie, a o to w tym wszystkim chodzi, że każdy z nas rejestrując się w Fundacji DKMS, może uratować czyjeś życie.

Ale wróćmy do mojej historii, a więc cały czas miałem kontakt z Kasią, która co jakiś czas informowała mnie o przygotowaniach do całego zabiegu. No i przyszła wiadomość w kwietniu tego roku, że przeszczepienie się odbędzie, oczywiście przez ten prawie rok mój stan zdrowia mógł się zmienić, więc musiałem przebadać się od nowa. Na ostateczne badania zostałem skierowany do Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie - Klinika Hematologii. Może mi nie uwierzycie, ale są jeszcze lekarze i pielęgniarki, którzy swój zawód traktują jak powołanie. Spotkałem się tam z niesamowitą sympatią połączoną z ogromnym doświadczeniem i profesjonalizmem. Bardzo im dziękuję: Joli, Agnieszce, Dorocie i doktorowi Zbigniewowi Walterowi.

Po kilku dniach od tych badań otrzymałem wiadomość, że moje wyniki są bardzo dobre i zabieg pobrania ustalony został na 02.06.2015 r. Oczywiście cały zabieg odbył się bez problemów, wraz ze mną materiał przeszczepowy oddawały również dwie młode kobiety w wieku 21 i 24 lata.

W tej chwili jestem już tydzień po pobraniu, czuję się bardzo dobrze, a pierwsze badania kontrolne będę miał za miesiąc. Badania kontrolne z krwi będą monitorowane jeszcze po 6 i 12 miesiącach od pobrania. Natomiast przez kolejne 9 lat dawcy wypełniają ankietę medyczną dotyczącą ich stanu zdrowia.

Ja osobiście jestem z siebie bardzo dumny, a po tym jak się dowiedziałem, że mój szpik oddałem mężczyźnie w wieku 46 lat, to wszystko co się stało było dla mnie takie realne.

Proszę was rejestrujcie się w Fundacji DKMS, ponieważ im więcej osób się zgłosi, tym większe prawdopodobieństwo, że gdzieś w Polsce, Europie czy na Świecie odnajdzie się Wasz bliźniak genetyczny, któremu możecie uratować ŻYCIE.