Damian Dariusz - historia dawcy komórek macierzystych

22 Październik 2018

Cześć mam na imię Darek.

Moja historia rozpoczęła się z Fundacją DKMS, gdy w moim mieście została zorganizowana akcja rejestracji do bazy danych dawców szpiku. Akcja dotyczyła małego chłopca, który zachorował na białaczkę, potrzebował znaleźć bliźniaka genetycznego, bardzo mnie to poruszyło i w takim samym przypadku jak z oddawaniem krwi (mam oddane 22 litry) postanowiłem, że się zarejestruję w bazie DKMS, ponieważ mi to nie zaszkodzi a komuś może pomóc.

Minął jakiś czas, 2 lata może więcej aż do momentu jak zadzwonił telefon, byłem bardzo zaskoczony i zarazem szczęśliwy, szczerze "zakręciła się łezka w oku".

Po jakimś czasie oddałem próbkę krwi żeby potwierdzić zgodność z biorcą, po paru dniach było już wiadome, że jest zgodność całkowita.

Następnie dostałem informację o dniu szczegółowych badań dla mnie, aby była pewność, że jestem zdrowy.

Nie mogłem doczekać się badań i dnia oddania szpiku, ale niestety otrzymałem telefon o zmianie terminu, ponieważ biorca miał pogorszenie zdrowia.

Gdy były już nowe terminy modliłem się, żeby teraz się udało, żeby wszystko było dobrze, strasznie cały ten czas od pierwszego telefonu z Fundacji aż do oddania szpiku przeżywałem, nie było dnia żebym nie myślał o biorcy i jego rodzinie, codziennie oglądałem filmy DKMS-u dużo sam się dowiedziałem i nauczyłem.

Badania wyszły dobrze, byłem już przygotowywany do całej procedury, miałem termin i tylko przez 4 dni przed oddaniem szpiku dostałem gotowe zastrzyki czynnika wzrostu komórek macierzystych. Podawałem je sobie sam 2 razy dziennie co 12 godz.

Od początku bolała głowa, potem doszły trochę mięśnie i plecy, nic strasznego naprawdę tak jak przy grypie.

Gdy już oddałem komórki byłem szczęśliwy. Poczułem dumę i wiedziałem, że ja już zrobiłem wszystko i w głowie była tylko jedna myśl, żeby moje komórki macierzyste pomogły pacjentowi, żeby ta osoba wyzdrowiała i cieszyła się z życia.

Chciałbym powiedzieć jeszcze, że opieka lekarska jest świetna, że ci lekarze i pielęgniarki robią świetną i fantastyczną rzecz i chwała im za to!!!! Bardzo gorąco zachęcam wszystkich do zarejestrowania się w bazie dawców szpiku DKMS ponieważ warto pomagać.

Na koniec podkreślam to naprawdę nie boli i nic to człowieka nie kosztuje i piękne jest też to, że w dzisiejszym świecie jest to bezinteresowne z własnej dobrej woli, pozdrawiam wszystkich Darek :)