Damian Lechwar

15 Czerwiec 2018

O fundacji DKMS dowiedziałem się od znajomych podczas przypadkowego spotkania. Już następnego dnia zarejestrowałem się w bazie i w dość szybkim czasie otrzymałem kartę o której zapomniałem na jakiś czas, aż do dnia, gdy w słuchawce usłyszałem "Dzień dobry, kontaktuję się z Panem w imieniu Fundacji DKMS, czy podtrzymuje Pan swoją gotowość?".

Udałem się do laboratorium na badania, które potwierdziły zgodność. Pozostało mi czekać na dalsze informacje. Niestety jak się później okazało stan biorcy nie pozwalał na przeszczepienie.

Znów na okres około roku wróciłem do codziennego życia, aż do czasu gdy otrzymałem wiadomość "Prosimy o pilny kontakt - fundacja DKMS".

Maszyna ruszyła ponownie w zawrotnym tempie, bo już po tygodniu zgłosiłem się na badania i oczekiwałem na wyznaczony termin pobrania.

Materiał pobrano z talerza kości biodrowej. Kilka godzin po wybudzeniu mnie z narkozy zadzwoniła Pani z fundacji i dowiedziałem się, że moim bliźniakiem genetycznym jest nastoletnia dziewczyna z Polski.

Całą rodziną z niecierpliwością czekamy na dobre informacje, że moja bliźniaczka wraca do zdrowia, trzymamy kciuki i życzymy wytrwałości i wszystkiego dobrego!