Grzegorz Pokora

Dzięki pomocy Wioli i Agnieszki, pielęgniarek, które opiekowały się mną w klinice Gliwickiej, na początku sierpnia tego roku mogłem oddać komórki macierzyste młodemu Włochowi.

Choć sam zabieg trwał długo(i był trochę nudny), to przebiegał w miłej atmosferze i wcale nie był bolesny.

Czy się wahałem? Ani chwili, choć niektórzy moi przyjaciele byli zszokowani moją decyzją, to żaden mnie od tego nie potrafił odwieść.

Mam nadzieję, że biorca, czuje się dobrze i będzie żył długo.

Jeśli byłaby taka potrzeba, to bez wahania zrobię to jeszcze raz.