Grzegorz Nosal

18 Grudzień 2017

Wraz z początkiem sierpnia dostałem telefon z Fundacji DKMS z informacją, że jestem Bliźniakiem Genetycznym dla osoby, która potrzebuje moich komórek macierzystych, aby wyzdrowieć.

Byłem w tym czasie na Woodstocku - przez co telefon z tą informacją został przeze mnie odebrany dopiero dwa dni później. Jakie było moje zdziwienie, gdy dzwoniący do mnie od dwóch dni numer stacjonarny okazał się przedstawicielem fundacji, a nie mojego operatora, czy innej osoby próbującej namówić mnie na nowe promocje!

Oddałem krew do badań w moim miejscu zamieszkania i rozpocząłem długie oczekiwania na kwalifikację do oddania komórek macierzystych. W listopadzie otrzymałem kolejny telefon - wszystkie badania wyszły pomyślnie, wizja oddania komórek zaczęła być bardzo realna, ale przede mną jeszcze jedna seria badań w klinice, w której być może dojdzie do pobrania i ostateczna kwalifikacja.

Jeszcze w tym samym miesiącu zaproszony zostałem do kliniki i ostatecznie zakwalifikowany! Okazało się, że do pobrania dojdzie w dzień Św. Mikołaja!

Mam nadzieję, że Biorca ucieszył się z prezentu :) Pozdrawiam mojego Bliźniaka Genetycznego i życzę mu dużo zdrowia!