Karolina Gołyźniak

20 Listopad 2017

Cześć! Mam na imię Karolina i w maju tego roku oddałam komórki macierzyste dla mojego Brata bliźniaka. To jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie mogłam zrobić.

W lutym 2017 r. odebrałam telefon z informacją, że jeśli podtrzymuję swoją decyzję o chęci bycia Dawcą, to właśnie mam możliwość uratowania komuś życia. Moja odpowiedź była oczywista i bez wahania wyraziłam zgodę.

Poczułam mnóstwo energii i szczęścia. Myśl, że na świecie jest ktoś kto walczy o życie i potrzebuje mojej pomocy stała się priorytetem.

W następnych etapach przeszłam badania wstępne, powtórne potwierdzenie zgodności i po dłuższym oczekiwaniu dostałam informację - nie ma żadnych przeszkód, abym była Dawcą. Było to jak spełnienie największego marzenia. Zabieg odbył się w bardzo miłej atmosferze i bezboleśnie, a więc nie ma się czego bać ;)

Uczucia, jakie mi towarzyszyły, są nie do opisania. Udzielenie pomocy w tak bezinteresowny sposób jest ogromną radością. Świadomość, że się jest nadzieją dla kogoś, światełkiem w tunelu, napawa też dumą. Jest to budujące uczucie - oddać część siebie, wiedząc, że się jest jedyną szansą dla tej jednej, nieznanej osoby. Kochani, zachęcam Was do rejestracji, ponieważ dzięki temu każdy któregoś dnia może w ten sposób ocalić czyjeś życie. To praktycznie żaden wysiłek, a niepoliczalny zysk, jeśli gdzieś na świecie jest wasz Bliźniak, który tego właśnie potrzebuje.

Po wszystkim dostałam telefon od Fundacji z podziękowaniami oraz informacją o Biorcy. Był to wzruszający moment. Proste słowa, które ucieszyły me serce jak nigdy.

Mam nadzieje, że uczuciem darowania komuś życia będzie się mogło radować coraz więcej ludzi, ponieważ wiele jest osób w potrzebie. Dziękuję wszystkim za wsparcie podczas całego procesu.