Marek Stencel

13 Luty 2018

Już parę lat temu zarejestrowałem się jako potencjalny Dawca Szpiku. Od początku wierzyłem, że nadejdzie moment, w którym oddam część siebie na rzecz mojego bliźniaka genetycznego. Z jednej strony bardzo chciałem pomóc komuś potrzebującemu, zaś z drugiej, nie chciałem aby ktoś jednak tej pomocy potrzebował.

W pewnym momencie nastąpił przełom. Otrzymałem telefon, że jestem w stanie uratować komuś życie. Świat nagle zwolnił, a mi dosłownie ugięły się nogi. Po chwili dotarło do mnie co właśnie się wydarzyło. Milion myśli w jednej sekundzie przeszło mi przez głowę. I jedno pytanie: kim jest Biorca?

Przyszedł czas, że trzeba było udać się do Poznania, gdzie został pobrany szpik z talerza kości biodrowej. Sam zabieg trwał ok 1.5h i był przeprowadzony w pełnej narkozie. To naprawdę nie boli. Po pobraniu dowiedziałem się, że osobą potrzebującą był 5 letni chłopiec z drugiego końca ziemi.

Co czułem po oddaniu cząstki siebie? Niesamowitą satysfakcję. Czułem się jak bohater.

Nie bójcie się tego co mówią ludzie, którzy gdzieś słyszeli, że to boli. Zaufajcie nam, Dawcom! Pomożesz? Bo możesz - masz to w genach!