Historia Dawcy

Izabela Bożek - historia dawcy komórek macierzystych

29 Sierpień 2019

Opowiem Wam historię o pewnej bohaterce...

Dzień po swoich 22 urodzinach dostałam niezwykły telefon... Telefon z Fundacji DKMS, gdzie się zapisałam od razu po skończeniu 18-stki. Przekazano mi informacje, że mój bliźniak genetyczny potrzebuje pomocy i spytano się mnie czy jestem gotowa pomóc. Ja, genetyk, mam bliźniaka genetycznego i mogłabym mu nie pomóc?! Oczywiście ze łzami w oczach się zgodziłam. Cała procedura wstępnych badań i typowania zgodności przebiegła bardzo szybko.
 
Niestety, niedługo po tym dostałam informację, że stan zdrowia biorcy nie jest na tyle dobry, aby procedura mogła dalej przebiegać...Po około miesiącu jednak jego stan się poprawił, a procedura musiała przebiec szybko i sprawnie, dlatego od razu dzień po obronie pojechałam na wstępne badania, po których okazało się, że mogę być dawcą.
 
Oddanie polegało w moim przypadku na pobraniu szpiku z krwi obwodowej, co łączyło się z przyjmowaniem czynnika wzrostu w postaci zastrzyków.Jak wyglądał dzień pobrania? Leżałam ok 7h na wygodnym fotelu, ale dzięki Pani, która się mną opiekowała i bliskiej mi osobie można było to znieść.Kolejnego dnia dostałam informację, że ilość pobranych komórek jest niewystarczająca i pobranie musi odbyć się kolejny raz, jednak to pobranie przebiegło krócej i wszystko się udało!
Tą bohaterką nie jestem ja, jest nią pewna Pani z Włoch, która dzielnie walczyła każdego dnia o swoje życie i czekała przez cały ten czas na dobrą informację. Liczę, że teraz będzie z nią tylko lepiej.

Z całego serca zachęcam Was do pomocy i zapisania się do bazy DKMS !

Może to Was ktoś teraz potrzebuje?

A ja nie ukrywam jestem szczęśliwa, że pomimo bólu i pewnych niedogodności udało mi się pomóc mojej bliźniaczce genetycznej, mojej bohaterce, która mam nadzieje wraca do zdrowia. To jest naprawdę niesamowite uczucie.Pomogłam bo mogłam ! Dziękuję serdecznie Paniom z kliniki pobrania za cudowną opiekę i wszystkim, którzy mnie wspierali.