Historia Dawcy

Izabela Brzozowska - historia dawcy komórek macierzystych

14 Styczeń 2019

Moja przygoda z Fundacją DKMS zaczęła się w 2014 roku, kiedy wysłałam pocztą pakiet z wymazem z jamy ustnej i zostałam zarejestrowana jako potencjalny dawca. Pierwszy telefon z Fundacji pojawił się we wrześniu 2015 roku. Pobrano mi wtedy kilka próbek krwi do dalszych badań, natomiast na tym etapie sprawa się zakończyła. Mówiąc szczerze, po tym czasie rzadko myślałam o tym, że kiedyś telefon może zadzwonić ponownie.

A jednak zadzwonił

W listopadzie 2018 roku, z zapytaniem czy podtrzymuję swoją decyzję o oddaniu komórek dla konkretnej osoby. Szybko odbyły się dalsze badania potwierdzające zgodność i w grudniu wyznaczono mi termin oddania komórek macierzystych z krwi obwodowej. W trakcie czterech dni przyjmowania zastrzyków czułam się dobrze, faktycznie towarzyszyły mi objawy grypopodobne, zwłaszcza ból kości, ale byłam na to przygotowana i nie jest to naprawdę nic bardzo dokuczliwego.
Jeśli chodzi o dzień pobrania, to na początku, gdy zobaczyłam już fotel i zaczęto mnie podłączać do aparatury zrobiło mi się trochę słabo. Po chwili oddechu i dzięki pomocy pań pielęgniarek udało się rozpocząć zabieg. Samo pobranie trwało u mnie ok. 5,5 godziny. To dość długo w unieruchomieniu i muszę przyznać, że pod koniec odczuwałam już zdrętwienie kończyn i byłam dość zmęczona. Panie pielęgniarki były jednak tak przemiłe i bardzo fachowo wykonywały swoją pracę, że czas jakoś upłynął. Dodatkowo w sali towarzyszył mi chłopak i współtowarzysz również oddający komórki, więc było zdecydowanie raźniej.
Iza to dawczyni, która podzieliła się cząstką siebie z potrzebującym przeszczepienia pacjentem dzieli się swopja historia
Nazajutrz otrzymałam informację, że moje komórki powędrowały do dorosłej kobiety i przebywają dość długą drogę do Stanów Zjednoczonych. I ta informacja upewniła mnie, że było warto, że zrobiłam coś naprawdę dobrego. Dlatego mimo tego, że pobranie nie było dla mnie przysłowiową bułką z masłem, to nie żałuję swojej decyzji i polecam wszystkim rejestrację w bazie DKMS, bo nie ma wspanialszego uczucia, niż dać komuś szansę na lepsze życie :)