Historia Dawcy

Izabela Małek - historia dawcy komórek macierzystych

21 Maj 2019

Na ten telefon czekałam wiele lat. Nigdy nie zapomnę pierwszej rozmowy z przedstawicielem Fundacji DKMS. Pełna koncentracja, skupienie, później łzy szczęścia - mogę komuś pomóc! Niestety po kilku tygodniach wstrzymano procedurę – stan zdrowia pacjenta nie pozwolił na przeszczepienie. Obawiałam się najgorszego… jednak nie traciłam nadziei. Czułam, że mój bliźniak genetyczny wygra tę bitwę. 
I wygrał! Po ponad miesiącu wróciliśmy do procedury. Podtrzymanie decyzji, potwierdzenie zgodności, ustalenie terminów i działań. Kontakt z Fundacją miałam średnio dwa razy w tygodniu. Pani Justyna szczegółowo odpowiadała na każde moje pytanie. Jestem pod ogromnym wrażeniem, jak wspaniale to działa, czułam wielkie zaangażowanie pracujących w fundacji ludzi!
Zostałam zakwalifikowana do pobrania krwiotwórczych komórek macierzystych z krwi obwodowej. Zaczęłam dbać o siebie bardziej niż dotychczas, potrzebowałam się wzmocnić, bo przecież ode mnie zależało teraz czyjeś życie! Rodzina, przyjaciele, znajomi sprawili, że czułam się wyjątkowo. Każdego dnia myślałam o pacjencie. On/Ona doświadczył/a już tyle bólu, tak wiele cierpień. A moja myśl? Niedługo to się zmieni, wygra tę ostatnią bitwę, najtrudniejszą, ale ostatnią! Zacznie nowe życie!
Nadszedł wyczekiwany dzień pobrania komórek. Wszystko odbyło się zgodnie z planem, spokojnie, w miłej atmosferze. Miałam wspaniałe towarzystwo, ponieważ moja siostra cały czas była przy mnie. Dzięki niej te 4 godziny minęły naprawdę szybko. Po pobraniu wspaniała wiadomość: „zebrałam się”, tzn. ilość zebranych komórek była wystarczająca, więc kurier jeszcze tego samego dnia odbierze cudowną przesyłkę. Po godzinie telefon z Fundacji – rozmowa o moim samopoczuciu, piękne podziękowania i przekazanie kolejnych informacji, w tym tej jednej, najważniejszej, na którą czekałam kilka miesięcy. Kim jest mój bliźniak? Kiedy usłyszałam, że na mój szpik czeka nastolatka z Niemiec, łzom nie było końca. Już wiem , komu oddałam cząstkę mojego życia Tę radość porównuję do narodzin moich dzieci, to kolejny cud w moim życiu. O dziewczynce myślę każdego dnia, jest mi bardzo bliska, moja mała-wielka Bohaterka! Modlę się, aby odzyskała zdrowie, cieszyła się pięknem życia i uśmiechała szczerze każdego dnia. I na pewno tak będzie – przecież jesteśmy bliźniaczkami :) 

Zachęcam wszystkich do rejestracji

Dla nas to niewiele – a dla kogoś to jedyna szansa na życie! Uwierzcie, że bycie Dawcą Przeszczepu to prawdziwy zaszczyt!