Historia Dawcy

Jarosław Kletka - historia dawcy szpiku

29 Styczeń 2019

Bądźmy świadomi..

Chciałbym podzielić się z Wami swoją historią dotyczącą oddania szpiku.

W połowie 2018 roku w moim sklepie na Ursynowie podczas Urodzinowych Dni Dawcy Szpiku Auchan zarejestrowałem się w bazie DKMS wypełniając ankietę oraz oddając wymaz z błony śluzowej wewnętrznej strony policzka. Chciałem pomóc, jednak obawiałem się, że nie będę mógł tego zrobić - kiedyś chciałem być honorowym dawcą krwi jednak ze względu na mój stan zdrowia lekarze mi zabronili. Myślałem sobie "krwi nie mogłem oddać to pewnie będzie problem ze szpikiem, ale spróbuję".
W grudniu zbliżały się jak co roku w Auchan Mikołajkowe Dni Dawcy Szpiku, i w tym czasie otrzymałem telefon z fundacji DKMS iż mam bliźniaka genetycznego i czy w dalszym ciągu chcę pomóc. Oczywiście bez najmniejszego wahania potwierdziłem chęć pomocy. Ciężko opisać słowami jakie uczucie mi towarzyszyło , kiedy się o tym dowiedziałem. Ekscytacja, zaskoczenie, radość, że mogę pomóc, z drugiej strony obawa o zdrowie i życie biorcy. Chyba dopiero wtedy uświadomiłem sobie, że naprawdę jestem ostatnią szansą na uratowanie komuś życia.
Nie było ważne dla mnie kim jest ta osoba, wiedziałem, że trzeba jej pomóc i dlaczego w ogóle pytają czy nadal jestem gotowy na oddanie szpiku? Przecież skoro się zarejestrowałem to jak mógłbym teraz odmówić? Później doczytałem, że takie osoby się zdarzają. Następnego dnia otrzymałem do wypełnienia ankietę medyczną oraz szczegółowe informacje na temat metody pobrania .
Kilka dni później wyznaczony został także już termin szczegółowych badań oraz gdy wszystko będzie w porządku termin pobrania szpiku (w moim przypadku z talerza kości biodrowej). Podczas moich badań myślałem tylko o tym, żeby wszystko było ok i żebym mógł oddać szpik dla mojego biorcy bliźniaka. Po badaniach minął tydzień a ja z niecierpliwością czekałem ..każdy dzień odliczałem patrząc na telefon kiedy zadzwoni. Dzień po świętach w końcu jest!...Informacja z fundacji, ze wszystko jest w porządku, klinika biorcy potwierdza zgodność komórek i możemy przystępować do ostatniego etapu. To był najlepszy prezent dla mnie jaki mogłem dostać w te święta:)
Do szpitala stawiłem się dzień przed pobraniem. W przypadku mojej metody oddania szpiku hospitalizacja trwa 3 dni. Pobranie szpiku trwało ok godziny pod pełną narkozą, więc nic nie czułem i smacznie sobie spałem:) Później Pani doktor powiedziała mi, że pobrano mi 1,2l szpiku i wszystko jest ok.  Gdy odwieziono mnie na salę, jeszcze tego samego dnia zadzwoniła do mnie Pani Małgorzata z fundacji z podziękowaniami i spytała czy chcę wiedzieć komu przekazuję cząstkę siebie. Bardzo wzruszający moment kiedy dowiedziałem się, że jest to nastolatek z Kanady chory na nowotwór krwi. Całe życie jeszcze przed nim... jednak ma przed sobą jeszcze trochę walki. Wierzę, że mu się uda!
Jarosław to dawca, który podzielił się cząstką siebie z potrzebującym przeszczepienia pacjentem dzieli się swopja historia

Dzień po pobraniu wyszedłem do domu.

Chciałbym tutaj podziękować całemu personelowi szpitala CMD w Warszawie za super troskliwą opiekę, oraz mojej Pani doktor Iwonie:)Dziękuję także wszystkim osobom z fundacji DKMS, które robią piękną rzecz pomagając chorym. Mam jeszcze prośbę do wszystkich, którzy się nie zarejestrowali w bazie DKMS, zróbcie to jak najszybciej, to nic nie boli! A wszystkich, którzy są już w bazie proszę aby nie odmawiali pomocy kiedy zadzwoni do nich telefon z fundacji z prośbą o pomoc dla osoby chorej na nowotwór krwi.
Bądźmy świadomi, że to dla niej ostatnia szansa na życie!